piątek, 15 marca 2013

I przybył piątek



Niezależnie od wszystkiego jest piątek.
Marcowy, chłodny, wręcz mroźny piątek.
Nic i nikogo nie muszę.
Mogę to i tamto, ale mi się chwilo nie chce.
W porównaniu z innymi nie wypadam beznadziejnie.
Rzeczywistość trochę uwiera, ale chwilowo przyzwyczaiłam się do stanu 'czuwania'.
Takie życiowe 'stand by' uczy nas pokory i wytrwałości.
Głębiej przeglądamy się w lustrze.
Uważniej dobieramy słowa.
Słyszymy tykanie zegara w kuchni.
Rozpoznajemy porę dnia po odcieniu nieba.
A nudę momentami zgrabnie zamieniamy w przygodę.

1 komentarz: