piątek, 8 marca 2013

Dno



W ostatnich dniach dotknęłam dna.
Czułam to i widziałam.
Nie byłam w stanie zareagować.
Przestałam jeść.
Przestałam gotować. Przestałam nawet odrabiać lekcje ze Starszą.
W skrzynce wisiał mail z prośbą o podanie konta do przelania zaliczki za wykonaną przeze mnie pracę.
Nie byłam w stanie odpowiedzieć.
Uciekałam w sen. W próbę snu, bo na zamykaniu powiek się kończyło.
Mężowi skończyły się czyste skarpetki, a mnie to mało obchodziło.
Głowa ciężka jak kamień. Podkrążone oczy jakby wypełnione piaskiem.
To się chyba w medycynie nazywa depresja, albo jej początki.









Dziś jest ciut lepiej.
Kupiłam butelkę czerwonego wina, i jak tylko ustalę, kto przyprowadza Starszą ze szkoły, otwieram do absolutnie pierwszy raz ugotowanych gołąbków.



Powoli zbieram się z ziemi.


7 komentarzy:

  1. Nigdy, przenigdy się nie poddawaj!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu !!!!!!!!!!!!!!! trzymaj się !!!!! a jak jest źle pisz do mnie maile ... ja potrafię słuchać.. to często pomaga, a w duecie łatwiej niż w pojedynkę szarpać się z życiem ... dasz radę !!! wierzę w to !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Obys jak najszybciej sie odbila od dna... Podobno czasem trzeba dojsc do dna by moc sie odbic.
    Trzymaj sie cieplo, myslimy o Tobie :))
    Moze jakos pomoc...?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny! jesteście kochane! To,że piszecie, że reagujecie jest już pewnego rodzaju pomocą.... a reszta w moich i męża rękach...

    OdpowiedzUsuń
  5. zmartwiłam się tym wpisem, ale jak zobaczyłam zdjęcia, jakim go zilustrowałaś pomyślałam sobie, że na pewno dasz radę. Małe słabiutkie roślinki dają radę i pną się ku górze i Ty też dasz radę i sie z tej ziemi podniesiesz. Nie poddawaj się, będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Co najwyzej maly skok na dol z szybkim odbiciem, zadne dno. Teraz jest ciezko i nie ma wyjscia, ale wyjscie sie znajdzie, zobaczysz. Lepsze czy gorsze, ale bedzie.
    Milla

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu nie zagladalam prze troszke do Ciebie i az sie przerazilam!!!!! to nie jest "chyba" dopresja, ale na pewno!!!! Powinnas sie zglosicpo pomoc dla Ciebie i dla dzieci i meza i wszystkich (a wiem cos o tym.....)

    OdpowiedzUsuń