niedziela, 17 lutego 2013

Umiar



Mieć umiar. Umieć utrzymać równowagę.
Między pisaniem, a nie pisaniem w ogóle.
Między opisywaniem wszystkiego, a tłumieniem wszystkiego głęboko pod naskórkiem.
Między staraniem się, a odpuszczaniem sobie.
Między krzykiem i wrzaskiem, a zagłaskiwaniem i przeprzytulaniem.
Między byciem już matką, a byciem jeszcze małą dziewczynką.
Między stanem euforii i 'mogę wszystko, świat należy do mnie', a stanem czołgania się na poziomie gleby.
Tego umiaru chwilowo mi zabrakło, ale jak w każdym nałogu istnieje odwyk albo chociaż próba udania się na odwyk...
Witam. Po kilku zaledwie dniach, a dla mnie całej wieczności!

7 komentarzy:

  1. Trzymam za Ciebie kciuki :) Dobrze, że jesteś. Nie musisz być często, ale bądź.

    OdpowiedzUsuń
  2. yes, yes , yes!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Łaaa, jaka zmiana dekoracji. Widać koleżanka nieźle sobie radzi w sprawach komputerowych. W życiu bym nie ogarnęła takiego layouta;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmiany zdecydowanie na lepsze:)

    OdpowiedzUsuń