środa, 6 lutego 2013

Kujon

Jest jednak we mnie coś z kujona.
Jak sobie napiszę na tablicy w kuchni, to realizuję punkt po punkcie...
Rozprawiłam się już z pajęczynami i podłogami.
W przerwie patrzę przez okno...
I pstrykam...
A zaraz potem dopisuję białą kredą... firanki i okna!






5 komentarzy:

  1. Piekne widoki...
    Ja od poniedzialku wojuje z humorzastym szefem, takie pola to balsam na moja dusze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia Tarsis! Trzymam kciuki!

      Usuń
    2. Dzieki !
      ale
      Tu nie kciukow trzeba, a dobrej butelki wina dzisiaj wieczorem :-D

      Usuń
  2. uwielbiam twój widok z okna! te zdjęcia są jak pocztówki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam to samo. Jak zapiszę sobie w kalendarzu sprawę do załatwienia, to wiem, że zostanie wykonana. Co zapisane, to wykonane - to u siebie zauważyłam już dawno.

    OdpowiedzUsuń