czwartek, 28 lutego 2013

Cierpliwość



Czekamy.
Czekamy na wiosnę i słońce.
Czekamy na decyzję szefów z Rzymu w sprawie wiadomej.
Czekamy na ostateczne rozprawienie się z kolejnym nalotem wirusów.
Czekamy.
Bliska mi osoba napisała mi ostatnio w mailu, że tak nie można.
Nie można czekać. Tak sobie.
Trzeba byka za rogi.
I ja, w przerwach między wysmarkiwaniem dzieci, rozgrzewaniem bolących kości i mięśni kolejną mieszanką imbirowo-cytrynowo-miodową, między pisaniem i wstawianiem obiadu myślę sobie, że czasem nie da się inaczej.
Bo byk stoi dobrych kilka przystanków dalej...

2 komentarze:

  1. Ja jestem za Zen :)

    Coz, nie mamy w zyciu wszystkiego pod kontrola (choc tak nas uczy wiele wspolczesnych poradnikow), czasem wiec trzeba poczekac.

    A moze wykorzytsac takie chwile na przypomnienie sobie o byciu Tu i Teraz?

    Usciski

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosianna, ja już od kilku dobrych miesięcy żyję głównie wg zasady tu i teraz, nie mam innego wyjścia...:)

    OdpowiedzUsuń