piątek, 11 stycznia 2013

Rachunek sumienia z czynnikiem ludzkim w tle



Wokół technologia hula sobie jak plastikowa torebka na wietrze w American Beauty.
A my niezmiennie do życia potrzebujemy jednak ludzi, z krwi i kości... Czasem mam wrażenie, że chciałabym, żeby w całości pieniądz został zamieniony na jakiś barter. Usługi nabrałyby wtedy trochę zabarwienia 'przysługi'. Gdzieś po drodze, między tym co ja mogę dać tobie, w zamian za to co ty możesz dać mi, postawiono tysiące przykazań, barykad i obostrzeń. A to w gruncie rzeczy takie proste... Stawiam sama sobie kolejne pytania...

1. Kiedy ostatnio podarowałam coś komuś bez powodu, bo lubię, bo mi się chciało, bo tak....?
2. Kiedy ostatni raz zorganizowałam w domu kolację/obiad dla znajomych, bez okazji, żeby pogadać, spędzić razem czas?
3. Kiedy ostatni raz zadzwoniłam do znajomej i zapytałam po prostu 'co słychać, dawno nie rozmawiałyśmy'?
4. Czy zdarzyło mi się w ostatnim okresie odwiedzić kogoś bez zapowiedzi, sms'a, aviso itd?.
5. A spacer? Wspólny spacer ze znajomą?


Ludzie potrzebują ludzi.

8 komentarzy:

  1. Po przyjeździe z Włoch taką niespodziajkę zrobiłam swojej Przyjaciółce, bez sms, aviso... na dzień dobry usłyszałam pińcet wyrzutów, że dlaczego nie zadzwoniłam, nie napisałam żeby ją uprzedzić o wizycie i że teraz to ona idzie spać (20 godzina) i nie może mi POŚWIĘCIĆ swojego czasu. Drzwi się zamknęły, a ja tam tkwiłam jak ten słup soli ... Wiem wiem skrajny przypadek. I tez mi się marzy żeby tak normalnie, po ludzku.. a to nie jest takie proste okazuje się..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula, zaczęłabym od zmiany dużego P na małe...:)

      Usuń
  2. 1.Drobiazgi bez okazji to w sumie o mnie nie problem, zdarzaja sie dosyc czesto. 2.Kolacji nie organizuje bo nie mam dla kogo niestety. 3.Dzwonic dzwonie niezmiernie zadko (nienawidze gadac przez tel., a i tak musze w pracy), ale bardzo czesto wyslylam takie zapytanie na WhatsAppie, mailu badz FB. 4. Nie zdarza mi sie nigdy, bo sama nie lubie jak ludzie do mnie przychodza bez zapowiedzi. 5.Patrz pkt.2, a pozatym to w sylwestra, kiedy mialam przyjaciolke u siebie.

    Wiecej grzechow nie pamietam.

    OdpowiedzUsuń
  3. nio to nie jest ze mną chyba tak źle bo spełniłam wszystkie punkty w krótkim czasie , ba nawet spełniam regularnie poza 4 - niestety . Nio jakoś chyba nie potrafię wpaść do kogoś bez chociażby małego telefonu na godzinę przed wizytą :(((( Może akurat ma inne plany ... Pozdrowionka ślę wielkie i popieram w całej rozciągłości !

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w te wakacje spacerując po Kato wpadłam na pomysl odwiedzenia koleżanki z liceum. zero aviso.... stanełam pod kamienicą i po prostu zadzwoniłam.... emocje sięgały zenitu..... i pomysleć, że kiedy to było coś normalnego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie punkty prawie spelnione, co do odwiedzin bez zapowiedzi... no coz, sama nie lubie jak ktos tak by do mnie wpadl, bo nie zawsze mi to pasuje, no i czesto nie ma mnie w domu plus odleglosci sa za wielkie na takie rzeczy :))

    OdpowiedzUsuń