środa, 23 stycznia 2013

Oby


Otwieram balkon, żeby złapać w kadr poranną smugę mgły. Tylko na chwilę. Zimne powietrze wpada nieproszone do kuchni. Mąż zerka na mnie pobłażliwie. Popija przy tym poranne espresso. Potem wychodzi. Wiem, że wróci wieczorem. Ładuję w głowie akumulatory. Oby do wiosny....

4 komentarze:

  1. Oby,
    ja tez mam troche dosc, chociaz nie wiem czemu.
    Znasz to uczucie, czekasz na wiosne, jakgdyby mialo sie cos diametralnie zmienic, a przeciez to tylko wiosna :-)
    U mnie wiosennie wielkich zmian raczej nie bedzie, jedyne na co licze to zmiany na wadze :-)
    Chyba udalo mi sie juz pozbyc posiwatecznej nadwyzki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie czekam na zmiany, bo ostatnio sporo się w moiż życiu pozmieniało, po prostu na wiosnę, na słońce, na ćwierkające wróble i spacery...

      Usuń
  2. twoja zaokienna monochromatyczność jest bardzo fotogeniczna!

    OdpowiedzUsuń