środa, 30 stycznia 2013

Moje pieprzne życie


Łaknienia brak. Poczucia smaku - nie stwierdzono.
Objawy zdrowienia - śladowe ilości.
Dzisiejsza zupa brokułowo-porowo-ziemniaczana, na imbirowym bulionie - do wylania.
Z uwagi na topniejące zapasy w lodówce postanawiam jednak tego nie zrobić.
Zresztą szkoda mi tylu witamin, minerałów i innych dobrych teoretycznie dla organizmu rzeczy.
Sypię zatem garść pieprzu i polewam wszystko obficie przepikantnym olejem extravergine, spreparowanym przez męża.
Płonę. Mam ochotę skoczyć z balkonu. Ale nie mam wyjścia. Muszę trwać na posterunku.
I jak najszybciej wrócić do podręcznikowej formy.
Rzadko mi się to zdarza, ale w takich momentach żałuję, że nie należę do tej grupy społeczeństwa, którą stać na opiekunki, guwernantki, sprzątaczki i inne pomoce życiowo-domowe.
Wpisuję machinalnie stronę pogody dla mojego miasta i widzę przyszłą niedzielę, a obok słońce i 12 stopni na plusie...
I zaczynam marzyć, ....że kupię hiacynty i może jakieś pierwsze nasiona do wysiania na balkonie, zmyję wreszcie namalowane na oknach choinki, wypiorę firanki, wezmę Starszą na spacer po mieście, przypomnę sobie, w którym pomieszczeniu sypia mój mąż...


9 komentarzy:

  1. kochana zycze Ci powrotu do zdrowia jak najszybciej!! abys moga te hiacynty i inne rzezy na balkonie sadzic!!! a potem zdjecia wstaw, moze mnie zainspirujesz jakos???

    OdpowiedzUsuń
  2. ot, ja chora nie jestem ale inspiracji do mycia (nieprzyzwoicie brudnych:/) okien i prania firanek brak (OK, póki co za oknem ciapu ciap więc czuję się usprawiedliwiona;). zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wez sobie jednak troche wolnego :) - dzieci moga jesc cos z polproduktow czy mrozonek albo zwykla pasta bianca :)
      No i od czego masz meza?!

      Hm... a moze Ty po prostu jestes z tych, co to nie moga wysiedziec na... miejscu? ;)

      Usuń
    2. To bylo oczywiscie do autorki bloga tylko jakos mi sie wpisalo nie tam gdzie trzeba , sorki!

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. widget! u mnie z insiracją też marnie, ale ta choinka już się prosi o zmycie!:)

      Usuń
  3. Gosianna, ja mam życiowe adhd.... pozycja horyzontalna ostatni raz była w zagrożonej ciąży.... pozostałe dolegliwości w pionie przechodzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wlasnie myslalam ;) Czasem troche Zen sie przyda :)

      Usuń