czwartek, 10 stycznia 2013

Koncept!

Jej, myśl! A może by tak skrzyknąć się dziewczyny i spotkać? Siedzimy na tych macierzyńskich tyłkach, w większości nie pracujemy, może by tak kreatywnie wypełnić czas i wpaść jedna do drugiej na chatę, z bachorami, na kilka choćby dni, a co tam... Kto jest za?

17 komentarzy:

  1. Ja bylabym jak najbardziej za, ale chyba nie pasuje do konceptu :-( Nie mam zadnego bachora na stanie i pracuje :-((

    PS
    w temacie bachorow, z przymruzeniem galki, nie wiem czy znasz :-)
    http://bachormagazyn.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzieś już to kiedyś widziała, ale jakoś tak za bardzo w jedną stronę pojechane i szybko mnie znudzilo, choć nie ukrywam, ktoś ma fajny pomysł i siłe i upór na kontynuacje.... my to się kiedyś Tarsis spotkamy, tak bez bachorów..... jescze nie wiem jak to rozgryćź logistycznie, ale czuję, że los przyniesie odpowiedni moment.....

      Usuń
    2. No ja bardzo chetnie :-) Mysle, ze nawet spotkanie z bachorami bym przezyla, heheh :-)

      Usuń
  2. Ja rowniez chetnie, ale tez niestandardowa: jeden bachor na stanie w domu (drugi wyjechany), ale wyrosniety i tez jestem odranadonocypracujaca. Gdyby jednak powstal pomysl spotkania w okolicach Rzymu, to ja bardzo sie pisze :-)
    Agula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuję, następnym raze jeśli będę gdzieś w okolicy uprzedzę :) wtedy choćy szybka wieczorna kawa decaffeinato, co? albo tisana lub camomilla :)

      Usuń
    2. Czekam wiec niecierpliwie :-)
      Agula

      Usuń
  3. ja tez jestem za!!! i tez w okolicach Rzymu a bachory sa 2 a w zasadzie kochane bachorzyce prawie 4 latka i 1,5 roku i niezle daja w kosc. Maz wyjechany za granice w delegacje a tu urwanie glowy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Dona my to do siebie jak ulał, ja dwie bachorzyce prawie 3 i 6,5, więc wiesz, wrzucamy do jednego pokoju, dajemy im barbie, naleśniki z nutellą, succo alla pera, a my? ..... wspólne gotowanie, winko, pogaduszki, potem jakies parcho giochi itd.... :) ja mogę w całośći odstąpić poddasze z drugą łazienką :)

      Usuń
    2. na serio mnie zainspirowalas.... (nie wiem tylko czy cos by z tego pokoju z bachorzycami zostalo tylko....). A ile jest od Rzymy kilometrow do Was? Ja moge ciasto zrobic, mam przyprawy do grzanca (prosto z polski), nawet wloskim znajomym grzaniec zasmakowal.....

      Usuń
  4. Pomysł rewelacja! Jak się odgrypujemy, przestaniemy wyć i ruszymy w końcu z Polski to się odezwiemy :) Chyba nie mamy tak b. daleko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba mamy do siebie baardzo blisko :)?

      Usuń
  5. Pomysł ciekawy. Chętnie bym Wam pokazała Edynburg;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, podobają mi się tacy lokalni subiektywni przewodnicy! :)

      Usuń
  6. Do mnie macie blisko, jakies 5 godzin samochodem. Od kwietnia beda tam juz na stale, wolne pokoje sa, okolica cudna, jest co robic. A do tego Szwajcaria jest muzycznie bardzo rozwinieta. Patrze na program jakiegos festiwalu pod chmurka w malej miescinie, a tam np. Joshua Bell:)
    Przyjezdzajcie na wiosne!
    A ja pozniej moge wpasc na kawe po drodze do Toskanii.
    Milla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wiem wiem, wystarczy tylko sobie uświadomić gdzie np mieszka chocby nasz ukochany zabrzanin z tego co mnie pamięć nie myli - Kristian Zimerman, no gdzie? no na szwajcarskiej wsi:) a u mnie .... Toskania Toskanią, ale Romagna też ma swoje perełki, o jakich mało który turysta w ogóle słyszał :)

      Usuń