środa, 5 grudnia 2012

Wyznam

Powiem tak... w takich dniach jak dziś marzę tylko o wrześniu 2013, o tym momencie, gdy odstawię wreszcie obydwie córy do instytucji i wrócę do domu sama. S.A.M.A. Otworzę spokojnie, bez tików nerwowych maszynę do szycia, poćwiczę na pianinie, spokojnie wydrukuje materiały do lekcji, albo wyrwę po prostu na miasto w poszukiwaniu inspiracji. Marzę i odliczam. Marzę, a jednocześnie boję się snuć wybujałe plany, bo nigdy nic nie wiadomo... Macierzyństwo zmieniło mi perspektywę. To, co normalne dla szarego pospolitego przechodnia jest drogą do pracy, dla mnie jest marzeniem. Spokojny spacer przez miasto? Bez jęku? Płaczu? Żądań? Marzę....

2 komentarze:

  1. A ja bardzo bym chciała cofnąć czas - by moi synowie mieli pare lat, by być znowu tak blisko, ucałować pachnące truskawkowym budyniem lepetynki, rozczulic się na widok małej stópki wystającej spod kocyka. Nie odliczaj, i tak wszystko mija, ciesz się chwilą. Co za banał ;-).
    Podrawiam cieplutko z zimowych Katowic.
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz i ja jestem zdania poprzedniczki .. Mam różnice między dziewczynkami 5,5 roku i widzę co umyka bezpowrotnie :) Mały 2,5 letni głupolek , słodziak do bólu choć mający własne zdanie i potrafiący ustawić otocznie na swoją modłę :)) i 8 letnia pannica z mnóstwem pytań zbijających z tropu , swoim zdaniem na każdy temat ... Ten czas małych dzieciaków jest taki uroczy choć wymagający od nas sporo uwagi .. ale pamiętaj , że to co dasz za młodu - tą miłość, ciepło, uwagę , zrozumienie to wszystko zaprocentuje za kilka i naście lat .. pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń