czwartek, 27 grudnia 2012

Włoska opowieść wigilijna

Dwa dni na poukładanie ubrań, poprasowanie i wypranie przemyśleń...
Tegoroczne Święta były inne. Były prawie całkowicie przespacerowane i zjeżdżone.
Potrzebowałam tego. Zostawienia dzieci pod opieką dziadków, zamknięcia masywnych drzwi ze zdawkowym 'a dopo'.

Vieste przywitało nas słońcem i typowym dla siebie wiatrem. Uwielbiam miasta 'po sezonie'. Są takie inne. Puste. Ciche. Widać i czuć wtedy o wiele więcej...




Morze nie zawiodło... Chyba każdy powinien mieć ustawowe prawo do morzoterapii, przynajmniej kilka razy w roku....



Zimą znikają fluoroscencyjne kolory parasoli i ręczników. Jest cicho, nostalgicznie i tajemniczo. To lubię najbardziej...


Znikają auta i żadna 'curva' nie jest już 'pericolosa'.


Można spokojnie przycupnąć na poboczu i przy owczych dzwonkach i zapachu rozmarynu patrzeć, patrzeć i patrzeć...



Moża podziwiać Gargano w rytmie słońca...


I nie przeszkadzały mi nawet niewywożone chwilowo śmieci w mieście...



A 'macchiato' w barze było takie..... kawowe...


I chociaż nie było deszczu, ja wszędzie widziałam tęcze...


A przy stole, oprócz wyśmienitych dań serwowanych przez teściową, królowały białe delikatne bąbelki 'Ferrari'...



Z dłonią w dłoni, padło nawet parę niekontrolowanych pocałunków...


A w Manfredonii cały czas się potykałam, bo jak można iść 'do przodu', gdy z tyłu taki widok...


Przenikającą morską wilgoć neutralizowaliśmy rozmowami w przydrożnych barach...


Było.... inaczej. Trochę bardziej 'zachłannie' i jakby na przekór ogólnym tendencjom 'egoistycznie'...






7 komentarzy:

  1. Myślę, że również potrzebuję morzoterapii...

    OdpowiedzUsuń
  2. No i bardzo fajnie :)
    Nam sie tez udalo miec 2 dekadenckie dni... i noce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noce dopiero przed nami..... w polskich górach, na sylwestrowo!

      Usuń
    2. No to super! Mam nadzieje, ze bedzie szampansko :))
      Pozdrawiam cieplo :)

      Usuń
  3. Fascynująca ta wigilijna , włoska opowieść.Aż chciałoby się więcej i więcej...Nie znałam tego regionu Włoch dopóki tutaj nie trafiłam i jestem szczerze zaintrygowana.Italia jest jednak niezwykła...Pozdrawiam i szampańskiego nastroju życzę w Sylwestra.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń