czwartek, 6 grudnia 2012

Przeprosiny

Przepraszam Was moje podczytywaczki. Wiem. Tak się nie robi. Tak się nie robi i basta. Zniknęłam sobie tak nagle bez zapowiedzi. Tak się nie robi. Ale dziś uświadomiłam sobie, że to nie jest fair. Że to tak jak zamknięcie koleżance drzwi przed nosem po tym, jak regularnie spotyka się z nią na kawie. Nie wiem ile was jest, bo tylko kilka z was regularnie komentuje, ale to nie jest istotne. Chciałam sobie trochę pomilczeć. W zasadzie nie chciałam już więcej przynudzać, ciągle na tę samą nutę. Jestem. Wracam. A do 58kg już ciut bliżej...

15 komentarzy:

  1. Cieszę się, że jednak nie zatrzasnęłaś tych drzwi... bo smutno było :) mm

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) Uff! Ciesze sie, ze znowu jestes, bo juz sie martwilam...
    Lubie tu do Ciebie zagladac :) I zawsze czyms zaskakujesz:)
    (bozesz, kiedy to ja wazylam 58 kilo....)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, ze jestes!! Nie zamykaj drzwi!!! Ja tez wpadam do Ciebie na kawke, chociaz do tej pory milczalam... nie przynudzasz, to raczej tak jakbym slyszla swoje mysli :D milo by bylo wypic z Toba prawdziwa kawunie przy domowych wypiekach :) edzia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze sie, ze jednak nie zamknelas bloga. Nigdy jeszcze nie komentowalam ale bardzo lubie tu zagladac. Mysle, ze rozumiem troche Twoje problemy - tez mieszkamy daleko od Polski z dwojka urwisow i jakos probuje znalezc sama siebie w tej rzeczywistosci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. :))))) nio i tak trzymać :) a 58 kg to ja bardzo chętnie poważę ale najpierw muszę zrzucić to 15 :))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Milcz ile potrzebujesz.
    Każdy ma swoją tonację i to jest wspaniałe. Gdyby tak wszyscy zaczęli grać to samo, to łomatko!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, ze jestes,ze wrocilas, bo znowu slysze swoje mysli tylko gdzies 2300 kn dalej na poludnie. L

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie, pusto się zrobiło, głucho, smutno i samotnie.

    A czy Twoje pisanie ma ścisły związek z kaloriami jakie spożywasz, hę? ;) Kawa z 5 łyżeczkami cukru? Paczka "biskwitów"? 2 tabliczki czekolady na podorędziu?

    Pozdrawiam baaardzo mocno:D

    OdpowiedzUsuń
  9. izabelka! nie:) kawy nie słodzę, ciastko tylko rano i ewentualnie na podwieczorek, czekolada czasem tylko, kalorie to u mnie ostatnimi czasy głównie przez brak ruchu.... głównie to....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też mało ruchu - rano w samochód, praca - siedząca, po południu w samochód, późny obiad, szybko ciemno więc spać. Spacer, rower - ZERO (straszne, co?) Ale odkryłam - i stosuję - że dobrze robią regularne posiłki, ale w odstępie 3 do 5 godzin max. I tego się trzymam, nie waże się, ale po ciuchach widzę, że jest lepiej :)

      Usuń
  10. J a jestem , nie komentuję ( przepraszam ), ale wiernie czytam , dobrze ,że jesteś :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. rzadko komentuję, ale jestem stałym bywalcem. każdy czasem musi pomilczeć, tak to już jest:)

    OdpowiedzUsuń
  12. uffff, a ja sie balam, ze zrobilas grupe zamknieta i mnie nie zaprosilas :-((((, no ale w koncu nie mam swojego konta na blogspot, wiec nawet nie byloby jak. Ale ciesze sie, ze jestes znowu, bo przyzwyczailam sie ze tu zagladam, jak do sasiadki z przeciwka i podgladam co sie dzieje... (a propos wrzesnia 2013 to ja tez sie nie moge doczekac go z takich samych pobudek co Ty....)

    OdpowiedzUsuń