środa, 12 grudnia 2012

Porannie

Już nawet nie odliczam... Cały świat dookoła odlicza za mnie, wszyscy odliczają, więc sobie na to wszystko spokojnie popatrzę... popijając herbatkę ze startym imbirem i miodem. Pranie wstawione. Skrzydełka z kurczaka skwierczą delikatnie na lekkim gazie. Poziom satysfakcji z kolejnych kilkunastu gram na minusie podnosi się z każdym dniem wprostproporcjonalnie. Słońce próbuje przekłamać rzeczywistą temperaturę na zewnątrz. Starsza dzielnie poszła do szkoły. Pediadtra orzekła, że angina to nie angina i skąd ja w ogóle znam takie metody jak fiolet... Cri wpadła wczoraj niespodziewanie z zeszytami i pozachwycała się trochę kredensem i innymi wytworami 'fai da te'. I w zasadzie wszystko byłoby pięknie, gdyby nie telefon teściowej i kilkudziesięciominutowa pogawędka o kryzysie...

9 komentarzy:

  1. Te tesciowe...kochana, ja mam tak samo... Rozmowy z nia tez potrafia popsuc komus humor. Na szczescie nie mnie, bo to nie ja zazwyczaj z nia rozmawiam...
    Czasem mysle, ze chodzi o uzyskanie czyjejs uwagi, a czasem moze to podswiadoma zazdrosc...?
    Nie wiem, o co chodzi w Waszym przypadku, ale u nas tak wlasnie to czasem wyglada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. moja teściowa to mój wielki skarb, rozmawiamy prawie codziennie, rzadko kiedy narzeka, więc tym bardziej rozmawianie o kryzysie mnie martwi, bo wiem, że skoro mi o tym mówi to nie jest im łatwo....

      Usuń
  2. U nas też kilkanaście na minusie, ale stopni:D Dziś -12. A u Ciebie ile ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ja pytałam o wagę :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no muszę wprzyznać, że jakieś 2 kilo w ciągu ostatnich 10 dni

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje, utrzymać ten trend, chociaż święta za pasem...
    Trzymaj się mocno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robię to właśnie z powodu świąt, bo najpierw będzie 5 dni w puglii a potem tydzień na śląsku, mieszanka wybuchowa i bardzo smaczna!

      Usuń