niedziela, 2 grudnia 2012

Pod górkę...

Tu nie chodzi o jakąś desperację. Chodzi o powzięcie wszystkich możliwych środków, o rozruszanie zastanych kości, o to, żeby móc się przemóc. W piątek mąż z pracy przyniósł mi żółtą papierową tekę, a w niej kiladziesiąt moich wydrukowanych cv. Taka jesteś mądra? Że za wszelką cenę? Tu, wśród tych pagórków i cyprysów i winnic? To proszę. Okres świąteczny. W sklepach pewnie szukają dodatkowego personelu. Więc się wzięłam i zawzięłam i pół soboty spędziłam na bieganiu od sklepu do sklepu i z uroczym uśmiechem, z blond rozpuszczonymi włosami, za każdym razem gdy przekraczałam kolejny próg czułam, jak wchodzę na kolejny osobisty mont everest...

11 komentarzy:

  1. a ja zycze powodzenia!!! Daj znac koniecznie jak poszlo, czy ktos sie odezwal z oferta pracy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, powodzenia ! Jeszcze sie beda bic o Ciebie, a Ty bedziesz mogla przebierac w ofertach :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. POWODZENIA !!!! trzymam mocno kciuki !!! dasz radę !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Why not? :) Zadna praca nie hanbi, a w sklepie tym bardziej, no i to pewnie i tak tymczasowo.
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. własne, wewnętrze Everesty, to są najlepsze Everesty świata! PS a va widzę, że wie jak Cię podejść - wyzwanie rzuć, a kobieta od razu podejmie rękawicę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To bardzo zmienia perspektywe, kiedy sie pracuje. Wychodzi sie spod klosza,ktory daje dom i weryfikuje wiele pogladow i opinii. Chociaz ja i tak uwazam, ze to facet powinien zarabiac na dom. Kobieta ma dosyc pracy wychowujac dzieci na normalne dzieci i dajac normalnosc, ktorej coraz mniej. Nie idz do sklepu DC walcz o siebie. Nie starczy Ci czasu na Twoja szkole i muzyke i angielski. Jak w to zainwestujesz to moze pozniej ale przyniesie Ci sensowne rezultaty. Postarzejesz sie i stracisz swoj blask a tego zadne pieniadze Ci nie zrekomensuja. Twoj Everest nie musi byc sklepem, moze byc ciekawa szkola. Moze zdobycie go zabierze Ci wiecej czasu, ale sprawi wiecej radosci i na szczycie widok bedzie piekniejszy. Zwyczajnie nie daj sie, niech to Twoj maz wykaze inicjatywe a nie Ty. Ty masz jej dosyc. Nie zaczynaj od sklepu,to tylko wydluzy Ci czas do normalnej pracy. L

    OdpowiedzUsuń
  7. wiem.... już raz kiedyś się tak postarzałam.... i kilka miesięcy później właśnie otworzyłam szkolę.... wiem L...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mam nic przeciwko sklepom i osobom tam sprzedajcym.Cenie ich za ciezka prace, bo wiem jak ciezko tam pracuja za bardzo male pieniadze. Ale wiem, tez, ze szoda zycia na godzenie sie na cokolwiek kiedy stac nas na wiecej. A Ciebie DC stac na duzo. Wroc do tego co lubisz i w czym jests dobra a sukces da Ci znacznie wieksze pieniadze i najwazniejsze zadowolenie. Trzymam kciuki.
    L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dlaczego ma tracic swoj blask?
      i dlaczego maz ma tylko wykaywac inicjatywe (czyli, ze jej nie wykazuje??)
      hmmm...

      Usuń