środa, 12 grudnia 2012

Gdybanie

Myślę sobie, że w sumie nawet gdybyśmy wrócili do Polski, to nie byłoby tak źle... Co prawda najpierw trzeba będzie znaleźć wóz drabiniasty na wszystkie klamoty, ale potem wszystko i wszyscy byliby tak blisko....

3 komentarze:

  1. Mnie takie mysli nachodza w sumie coraz zadziej... Chociaz tesknota sie nie umnijesza.
    Mnie ciagnie w jeszcze jedna emigracje, ale podejrzewam, ze te gdybanie zostanie tylko w myslach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja z checia bym do tego drabiniastego wozu dolozyla swoje rzeczy. Saiad w domu na przeciwko ubral piekna choinke a ja bym wskoczyla do samochodu i tak jak stoje wrocila do siebie. I coraz bardziej sie do tego namawiam, coraz bardziej nie widze przyszlosci swoich dzieci w tym spoleczenstwie. Nie czuje wartosci, nie czuje zasad. Ubralabym "polski moherowy beret" i wrocila do siebie. Nawet z tym beretem bardziej jestem prawdziwa niz tutaj. Wole prawdziwe polskie ku...a mac niz te udawane usmiechy. Problem u mnie tkwi w dzieciach one sa tutejsze one "przeklinac" nie potrafia i boje sie ze by sie zadeptaly w Polsce. Ech te Swieta tylko czlowieka rozklejaja...L

    OdpowiedzUsuń