czwartek, 29 listopada 2012

Życie zdalnie sterowane

Myślę, siedzę, doglądam dziewczyny. Jedno wiem. Muszę być zdalna. Zdalne kontakty. Zdalna praca. Inaczej zatonę....

11 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki i będę się za Was modlić.


    A pytanie mam przyziemne;) czym wypchać Peppe, żeby się nadawała do prania?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja zwykle wypycham wszystko resztkami innych materiałów, nie mam watoliny

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam. Wielkie dzięki :D u nas idzie zima, wczoraj po południu w Zielonej Górze już padał śnieg :O

    OdpowiedzUsuń
  4. KZ, co rozumiesz przez bycie zdalna...? Sorry, ale nie jestem pewna, czy wiem, o czym myslisz... A jakos chcialbym pomoc, czy wesprzec... wyobrazam sobie, ze nie jest Ci teraz lekko :(
    Usciski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosianna, zdalna czyt. gdziekolwiek jestem czyli glównie via internet, mail, skype. a to mimo wszystko nie jest takie proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, czyli to co myslalam :).
      Tak sie sklada, ze ostatnio bralam udzial w roznych szkoleniach zwiazanych z Social Media i wynika z nich m.in., ze w przyszlosci bedzie coraz wiecej stanowisk pracy, gdzie wymagane beda (i sa zreszta juz teraz) tzw digital skills. Poza tym online networking (typu LinkedIn) jest juz teraz koniecznoscia zarowno dla organizacji non-profit jak i prywatnych firm i oczywiscie dla poszukujacych pracy... Wiec nawet bez przeprowadzek :) nasza zawodowa obecnosc i zaangazowanie online jest koniecznoscia. Nie wspominajac o coraz czestszych przypadkach pracy zawodowej wylacznie online...

      Usuń
    2. digital skills, podoba mi się to :) w sumie masz rację, wiem, internet to moja codzienność, widzę co się dzieje... czytuję to i tam, właśnie po to, żeby być up-to-date, a nie tylko diy :)

      Usuń
  7. próbuję przeprogramować głowę, bo nie mam siły na chwile obecną myśleć, że za chwilę mogę znowu wylądować gdzieś, gdzie od początku będę szukać ludzi, którzy mi zaufają, poznają się na mnie itd.

    OdpowiedzUsuń
  8. A nie ma szansy na powrot do Polski? milla

    OdpowiedzUsuń
  9. to dla mnie trudny temat... bo... dwa lata temu sprzedałam dom i szkole... w pewnym sensie poświęciłam 'moje marzenia' dla męża, on o tym wie, i docenia, ale....boję się, że za chwilę znowu usłyszę, że on chce do Włoch, bo mu tu za zimno itd... mnie tu we Włoszech dobrze się żyje...

    OdpowiedzUsuń