sobota, 24 listopada 2012

Wyszło szydło z pieca

Są takie dni, gdy wszystko uwiera. Gdy druga kawa zamiast budzić zaczyna nami trzepać. Kaszel dziecka wprawia w ogólnoustrojową panikę. Okruchy na białej podłodze wytrącają z równowagi niezbędny błędnik. Nie pomaga liczenie do stu, ani od stu do zera. Nie pomaga telefon do cioci. Tak jest i już. W takie dni wykonuję nięzbędne minimum, a zasada brzmi wtedy 'nakarmić i przewinąć'. Ale czasem w takie dni, zupełnie przypadkiem, po drodze, między bezsensem a rozedrganiem coś jednak wyjdzie....
Ciasto francuskie z liśćmi boćwiny. Liście boćwiny wrzucić do gotującej się wody, posolonej, z odrobiną oleju extravergine i całym ząbkiem czosnku. Gotować około 20 minut. Dwa całe jajka wymieszać ze startym serem pecorino, solić nie trzeba, bo ser pecorino sam w sobie bywa bardzo słony. Boćwinę po odcedzeniu ostudzić i zmieszać z jajkiem. Na wyłożonym na blasze cieście francuskim rozkładamy równomiernie boćwinę. Na wierzchu układamy kawałki mozzarelli, można doprószyć serem pecorino lub parmezanem. Piec około 30 minut w 200 stopniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz