piątek, 23 listopada 2012

Wątpię w

Powoli zaczynam bać się blogowania, gdy czytam to wszystko, co dzieje się wokół blogosfery... Zaczynam poważnie zastanawiać się, czy nie wrócić do pisania do szuflady...

8 komentarzy:

  1. DC co sie dzieje wokol blogosfery. Tez czytam i nic nie zauwazam. Czy to tylko ja?...Jak zwykle nie widze rzeczy oczywistych. Jak w realu.
    Pozdrawiam, L

    OdpowiedzUsuń
  2. L. białe wino zaostrza mi poziom krytycyzmu.... poczekam... jutro będzie milej....

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś pozytywną osobą, wokół ktorej zebrało się - mam wrażenie - dużo pozytwnych osób. Nie rezygnuj. Tworzysz fajne miejsce, którego by mi brakowało.

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, northern sky, to nie chodzi o rezygnację w sensie zamknięcia bloga, bo wbrew pozorom blogowanie bardzo mi pomaga, porządkuje mi wiele rzeczy nawet na poziomie "głowy"... rezygnacja to bardziej nieuchronne i powolne wycofywanie się, nie-do-końca pisanie prawdy o sobie....

    OdpowiedzUsuń
  5. Prwde piszac DC to wlasnie ta Twoja prawdziwosc lubie w Twoim blogu. Nie dodajesz cukru, piszesz prawde, ktorej ja czesto balabym sie napisac/powiedziec glosno. Ale piszac prawde sprawiasz, ze jak ja Ciebie czytam to porzadkuje tez swoje mysli.
    Ja poniewaz nie potrafie do konca sie otworzyc, napisac prawde o sobie i wiem,ze mam tendencje do ulepszania siebie nie robie tego. Ja tez nie lubie tego w Internecie, ze czesto ludziom sie wydaje, ze mozna tutaj byc wszystkim tym, czym nie udalo sie w realu.Ale w Twoim blogu czuje sie prawdziwosc.

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja wlasnie ze wzgledu m.in. na Twoje pisanie zastanawiam sie tez nad tym... Tylko nie wiem czy bede potrafic pisac tak jak Ty....

    OdpowiedzUsuń
  7. Dona, zasada numero uno, piszesz dla siebie, więc pisz to, co myślisz. u mnie ponad rok temu był po prostu taki okres, że mózg buzował od przemyśleń i musiałam to gdzieć 'wydalić', a nie miałam absolutnie żadnej zaufanej rozmówczyni. przez ten rok wiele się zmieniło, ale jak wiele osób, które piszą blogi, z perspektywy czasu doceniam te 'zlapane chwile'....

    OdpowiedzUsuń