czwartek, 15 listopada 2012

Triumf

Bycie żoną Włocha łatwe nie jest. Bycie żoną Włocha, która cierpi na chroniczne adehade przy garach, tym samym nigdy nie patrzy na zegarek, tym bardziej minutnik przy gotowaniu makaronu, zdecydowanie komplikuje spokojne funkcjonowanie 4-osobowej rodziny. Bo ileż ciepłych kolacji można wymyślać bez użycia makaronu. Ale wczoraj odniosłam swój osobisty triumf. Krótki poranny telefon do teściowej i makaron z kalamarami zachwycił, rzucił na kolana...
Sprawa jest banalnie prosta. Zresztą teściowa robi głównie takie właśnie dania. Bierzemy głęboką patelnię lub garnek. Dno zalewany olejem extravergine, sporo, bo w tym przypadku to olej jest bazą sosu. Dodajemy ząbek czosnku w całości oraz rozmrożone kalamary pokrojone w krążki. Gotujemy na niewielkim ogniu. Gotujemy, nie smażymy! Po kilku minutach dodajemy kilka łyżek białego wina, solimy. Wszystko ładnie bulgocze. Kuchnia zaczyna śmierdzieć. Po około 15 minutach dodajemy pokrojony drobno pomidor, lub ok. 3 pomidorki koktajlowe. Ja dodałam trzy malutkie pomidorki z puszki. Nie należy przesadzić z pomidorami, bo sos ma być tylko lekko zabarwiony na czerwono, a nie pomidorowy. Gotujemy tak jeszcze ok. 15 minut. Nie należy wysuszać sosu. Jeśli jest zbyt suchy, trzeba dolać wody. Potem tylko cierpliwie ugotować makaron al dente. Ja użyłam penne rigate, ale do tego typu sosu zdecydowanie lepsze są trofie, lub inny makaron bez otworu. Wrzucamy odcedzony makaron do sosu. Wszystko mieszamy. Delikatnie podgrzewamy. Na koniec dodajemy bardzo drobniutko pokrojoną pietruszkę... Potem wietrzymy porządnie mieszkanie i wychodzimy na długi wieczorny spacer. A przy jedzeniu... cierpliwości, gdy towarzystwo zaczyna wycierać patelnię kawałkami chleba. Sos jest tutaj zdecydowanie najlepszy!

9 komentarzy:

  1. Paccheri wg mnie najlepsze i takiego malego diabelka-peperoncino tez lubia, tylko dlaczego kurka wodna te calamari sie tak dluga gotuja !
    Agula

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa, czyli jednak z dziurką.... u nas małe dzieci, więc mąż sam sobie doprawia olio piccante, długo? u mnie w sumie jakieś 30-40 minut!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No 30-40 min. jak na wloska codzienna szybka kuchnie to strasznie dluuugo (bo u mnie to tak: wstawiam wode, sos, troche pilnuje, troche rozpakowywuje jednoczesnie zakupy, wrzucam makaron i juz). Ostatnio moj maz z targu mi przyniosl wlasnie taka pyszna mieszanke mazancolle/calamari/seppie, ale stalam i stalam nad patelnia i ciagle twarde. Nie marudzili, zjedli chetnie ...
      Agula

      Usuń
  3. Makaron to moja wielka zguba... Moge jesc zawsze, wszedzie i z prawie wszystkim :-O Uwielbiam wrecz. A im prostsze tym lepsze, nasze ulubione to aglio-olio z zatrwazajaca iloscia czosnku :-)
    Zreszta ja ogolnie lubie wszytsko co maczne, co niestety nie ulatwia zrzucania zbednych kilogramow :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie, może to zabrzmi dziwnie, ale we włoskiej kuchni makarony mogłyby nie istnieć, cała reszta zwala z nóg...

      Usuń
    2. Nie, no dlaczego dziwnie, kazdy lubi co innego :-)
      Ja ogolnie uwielbiam jesc, i tak naprawde to jest niewiele rzeczy, ktorych nie tkne :-P
      Ale wzsytkie maczne, ziemniaczane potrawy zdecydowanie uwielbiam, a np mieso jest gdzies na szarym koncu :-)

      Usuń
    3. Kochana a jadłaś kiedy taką wołową 'tagliatę' z grila w sosie pieprzowym....?

      Usuń
    4. oczywiscie, ze NIE!
      i pewnie bym sie zachwycala :-)
      hmm, strach sie przyznac, ale nigdy nie bylam we Wloszech, ale zabieramy sie za nadrabianie zaleglosci wyjazdowych od przyszlego roku, wiec kto wie :-)

      Usuń
  4. koniecznie muszę wypróbować ten przepis, na sama myśl ślinka cieknie... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń