piątek, 26 października 2012

Re-akcja

Dziś śnił mi się On. Jot. Śniła mi się estakada i ładniejsza część mojego miasta, po której zwykliśmy byli spacerować. Śniła mi się moja z Jot rozmowa w jakiejś księgarni. Jakieś targi książek wydanych chyba przez blogerki. Tak, dużo fajnie ubranych i uczesanych blogerek w jednym miejscu. Ten sen z nim w roli głównej to chyba jakaś podświadoma reakcja na wczorajszy jazgot i kłótnie o niewyprowadzanie psa, o dbanie tylko o siebie i własne podstawowe męskie potrzeby, o myślenie tylko o porannej kawie, wyprasowanych koszulach do pracy i gotowej ciepłej kolacji, o niedzieleniu się obowiązkami przy dzieciach. Noc przespałam w pokoju dziewczyn. I śniłam. I byliśmy tak w tej księgarni, ja i Jot, chyba nawet trzymaliśmy się za ręce. I nagle weszła świetna dziewczyna. Świetnie wystylizowana, piękna... spojrzałam na Jot, otworzyłam drzwi, a zanim wyszłam powiedziałam 'Idź...podejdź do niej, jestem pewna, że to właśnie ona'... I jak to zwykle już od ponad dziesięciu lat w moich snach bywa, wyszłam i wróciłam do męża...

6 komentarzy:

  1. Hej, to ciekawy sen i chyba symboliczny...?
    Moze ta ladna dziewczyna to ta idealna czesc calego obrazu...? Obrazu idealnego, a przez to nie realnego...?
    Reszte, ta realna, ktora opisujesz, doskonale rozumiem, moglybysmy sie tu napewno wymienic doswiadczeniami... w jakiejs rozmowie przy kawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. DC a czy nie jest troche tak, ze tak naprawde za to wlasnie Wlochow kochamy za te ich wyrasowane koszule, za kawe rano i kolacje wieczorem. Ktorego prawdziwego faceta obchodza dzieci jak sa w granichach 2-3 lat.Niby slodkie ale daja popalic. Chyba tylko w rozmowach w pracy wszyscy dzieciom ksiazki czytaja i ucza plywac albo na zdjeciach z wakacji biegaja na plazy. W zyciu kazdy marzy, zeby uciec od setek pytan i miec troche spokoju.U nas tez wieczna wojna kto psa wyprowadzi, bo komu sie chce latac w deszczu po pracy albo przed. Wyobraz sobie, ze jak bys miala meza nie Wlocha to maze jeszcze dochodzil by Ci problem brudnych podkoszulek i niepranych spodni(narzeka kolezanka z pracy.....)Masz normalny dom DC.L

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się wydaje, że takie sprzeczki są nam czasami potrzebna i tak naprawdę zbliżają...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz co, moim zdaniem, wiadomo, w kazdym zwiazku sa i beda sprzeczki, czesciej, rzadziej, ale zawsze sie jakies beda pojawialy, to na pewno nie koniec swiata, ale wkurza, i nie raz doprowadzaja do smutku.
    Problem pojawia sie wtedy,kiedy facet za duzo mysli o tym co mu sie nalezy, czego wymaga i czego oczekuje, a za malo o tym co moze dac.
    I nie zgodze sie z przedmowczynia, ktora pisze: "Ktorego prawdziwego faceta obchodza dzieci jak sa w granichach 2-3 lat".
    MOim zdaniem kazdego prawdziwego faceta obochdza jego wlasne dzieci, obojetnie w jakim sa przedziale wiekowym...

    Jezeli sie da, sprobuj pogadac, wyjasnic, powiedziec na spokojnie co Cie boli, czego oczekujesz, najlpeij na neutralnym terenie, albo kiedy bedziecie mieli chwile tylko dla siebie..

    Bedzie dobrze, glowa do gory :-)
    Sciskam dodajac otuchy

    OdpowiedzUsuń