niedziela, 7 października 2012

O.D.N.A.L.E.Z.I.E.N.I

Odnaleźliśmy się po latach. Chyba ponad dziesięciu. Jedliśmy razem piadinę przy zamku. Piliśmy cappucino przy fontannie Neptuna. Jedząc lasagne patrzyliśmy na Piazza Maggiore. Przypominaliśmy sobie najpiękniejsze wspólne wakacje z czasów naszego dzieciństwa z widokiem na jędną z wież. Było pięknie. Szczęście w najprostszej postaci. Rozłożone na części pierwsze. Czyste. Widoczne. Namacalne. Rodzice i my...

3 komentarze:

  1. Roz£aka czesto zbliza, znam to z autopsji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam serdecznie!
    Od minionej soboty do tej chwili przeczytałam całego bloga.Bardzo się
    cieszę,że przy okazji poszukiwania informacji,relacji,ciekawostek na
    temat Włoch znalazłam Pani bloga.Czytałam go z ogromnym zainteresowaniem
    uśmiechając się do monitora...rozejrzałam się i zostaję....
    Pozdrawiam ze stolicy Wielkopolski!
    Miłego dnia
    Sysia

    OdpowiedzUsuń
  3. Sysia! Witam serdecznie i dziękuję za miłe słowna na początek tygodnia!
    Pozdrawiam ciepło z kroplami deszczu w tle... Ka

    OdpowiedzUsuń