poniedziałek, 15 października 2012

My

Punktualnie szesnasta. Cisza. Pies śpi. Młodsza śpi. Wymęczony mąż śpi. Za tydzień powrót do szpitala na kolejne badanie. Niby nic złego, ale coś jednak jest nie tak, skoro pobolewa... Zobaczymy. Uzbrajam się w gruby pancerz ochronny na trudnawe dni. Mamy tutaj tylko siebie. My, nasze dzieci i nasz pies. Nasz mikrokosmos...

4 komentarze:

  1. Będzie dobrze. Macie jeszcze masę ludzi, która z daleka śle wam pozytywne myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Keda, Marta, dziękuję, będzie dobrze, bo musi być dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnoscia bedzie dobrze, a takie gorsze momenty scalaja ... Wszystkiego najjj.
    Agula

    OdpowiedzUsuń