wtorek, 30 października 2012

E via!

Wczoraj przyszły wyniki. Pocztą. Kopertę widziałam już rano, ale nie miałam odwagi otworzyć. Kilka minut po czwartej wszedł mąż. Trzęsącymi się rękami rozerwał papier. Dwa kamyki, 3 i 6 mm. Chwilowo odetchnęliśmy z ulgą. Na reszcie opisu po prostu się nie znamy, ale telefoniczna konsultacja z lekarzem potwierdziła to samo. Nie czekamy. Jutro jedziemy nacieszyć się sobą na południe, do teściów. Autostrada Adriatica ma na nas zawsze wpływ terapeutyczny...

2 komentarze:

  1. Wspaniale, że wszystko porządku, teraz pewnie nerwowa atmosfera, o której pisałaś się zmieni i będzie wspaniale:) Nacieszajcie się sobą jak najdłużej:)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń