wtorek, 2 października 2012

A dzisiaj się podzielę....

We wtorki i czwartki Starsza przynosi drugie śniadanie z domu. Włoskie półki urywają się od ilości wszelkiej maści "merendine" czyli nazwijmi to podwieczorków. Rogaliki, ciasteczka, babeczki, nadziewane, bez nadzienia, marchewkowe, bezcukrowe, bezglutenowe... Kończy się zawsze tak samo. Wszystko wcinam ja, bo Starszej nic nie smakuje. Wczoraj zrobiłam ciasto sama. Nazwijmy je "Ciastem Cristiny", bo przepis dostałam w ubiegłym tygodniu od Cristiny właśnie, tej od Claudii i Govanniego. Ciasto powaliło mnie na kolana. Jogurt sprawia, że jest wilgotne. Takie jak lubię. Dzielę się, bo takie wypieki nie zdarzają mi się nazbyt często... - ok. 250 gr jogurtu (ja użyłam smaku stracciatella, a Cristina naturalnego) - 1 jajko - 100 gr oleju słonecznikowego (Cristina użyła masła, ja masła raczej unikam) - 150 gr mąki pszennej - 200 gr cukru - 1 torebeczka wanilii - szczypta soli - 1 łyżeczka proszku do pieczenia - 50 gr gorzkiego kakao - na koniec ok. 8 łyżeczek letniej wody Wszystko wymieszać i wlać do formy uprzednio natluszczonej i posypanej mąką. Piec ok 30 minut w 170/180 stopniach. Po wyciągnięciu posypać cukrem pudrem. Dziś po południu wyszłam na balkon, zrobiłam sobie earl grey, ciasto polałam ikeowską marmoladą z jagód i czułam się jak za dawnych czasów, podczas naszych śląskich kulinarnych desperackich poszukiwań, w jednej z ekskluzywnych kawiarni w moim rodzinnym mieście...

5 komentarzy:

  1. Jakie proste! I wilgotne ja też uwielbiam, dzięki, zrobię w najbliższym czasie!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dzisiaj jadlam tartufo siciliano, kto by pomyslal ze sos do lodow mozna przyrzadzic z dzemu i wina, mniam! xx

    OdpowiedzUsuń
  3. zapomniałam dodać, że dla aromatu starłam trochę skórki z pomarańczy.... Keda, wino w słodyczach tzw. vincotto poznałam w puglii parę lat temu i się zakochałam....

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas na tapecie od kilku miesiecy "torta caprese". Przepis po wlosku latwo znalezc w necie. Tort czekoladowy, ktorego szukalam cale zycie. Oczywiscie prawdziwa bomba, z maslem a jakze, ale niebo w gebie.
    Agula

    OdpowiedzUsuń
  5. Super,ze podalas przepis-napewno upieke!Ja zaczynam swoja kuchenna przygode,chociaz nigdy mnie tam nie ciagnelo:-) czekam na wiecej wloskich przepisow:-)pozdrawiam.Agnieszka

    OdpowiedzUsuń