poniedziałek, 3 września 2012

Ritorno alla realta'

czyli powrót do rzeczywistości. A rzeczywistość okazała się deszczowo-burzowa, zakurzona po trzymiesięcznej nieobecności, pełna pajęczyn i białego osadu na naczyniach. Zbyt długo mnie nie było. Na tyle długo, że nie pamiętałam nawet gdzie trzymam podręczne nożyczki, a po domu porusszałam się z ciekawością małego dziecko, które pełne emocji wchodzi po raz pierwszy w życiu na strych babci. Zbyt długo. Ogarnęłam wszystko kosztem niedzielngo spaceru. I jestem. Znów przy mojej porannej kawie. Przy moim stoliku. Patrzę na mój kredens. Wzdycham do kilku sztuk zieleniących się badyli ocalałych cudem od upiornych upałów. Jestem. Chcę czy nie chcę. No co ty, przecież Włochy to taki piękny kraj. Taaaaa.... Piękny. Jest kilka rzeczy, które chcę wyprostować w tym nowym roku. To niesamowite, ale dla mnie rok zaczyna się we wrześniu. Mam 32 lata i cały czas w głowie rok według cyklu szkolnego. Taaa....

16 komentarzy:

  1. Faajnie, ze wrocilas. Tak Wlochy to taki piekny kraj. Szkocja tez....I tylko czasem zastanawiam sie dlaczeg nie ma mnie w Polsce. Ja tez zaczelam zmieniac juz przed wakacjami. Powodzenia. L

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjęcie z malinami na dole urzekło :)
    a Włochy... nigdy nie byłam, ale są przeca piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotoszepty - najwyższy czas się wybrać...:) a maliny jak maliny :) po prostu słodkie :)

      Usuń
  3. Niedługo pierwszy raz będę miała okazję zobaczyć Włochy...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Anity? :) Kurcze, jakie to niesamowite, jak życie blogowe miesza się z tym rzeczywistym. Ciekawe, czy mnie kiedyś uda się spotkać z kimś w realu :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Tak, wybieram się do Anity:)
      Ciągle walcząc z lękiem przed samolotami.
      Mam nadzieję, że nie stchórzę.
      A życie blogowe jest rzeczywiste - tak to odbieram. Generuje przecież prawdziwe myśli, emocje - a czasem właśnie spotkania:)

      Usuń
  4. i ja się cieszę , że jesteś :))) głowa do góry !!!! razem będzie nam raźniej :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem, jestem Monique... wróciłam i znów zagłębiam się w blogowym życiu :) pozdrawiam ciepło z deszczem w tle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej!ja też tak mówię, w tym roku to, w tym roku tamto, ten rok bedzie przełomowy, mając na mysli rok szkolny. Nigdy nie robię postanowień w styczniu, we wrześniu zazwyczaj układa mi się cała lista:) I aż się uśmiechnęłam bo Hiszpania też przecież cudna i zapewne dla wielu dziwnie wyglądało moje marudzenie przed wylotem z Polski. Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie Cię "widzieć" z powrotem! :) mam nadzieję, że wakacje silesiańskie się udały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach! One byly takie tylko trochę silesiańskie, w większości mazowszańskie, ale Śląsk mimo wszystko odwiedziłam, i po mariackiej podreptałam, i piwko ze starym znajomym w Kato wypiłam, było dobrze.... ciepłe pozdrowienia, k

      Usuń
  8. Myślę, ze wiele z nas także przeżywa jak to nazwałaś "powrót do rzeczywistości", ciężko zawsze ALE już wypatruj optymizmu i motywacji, a wszystko to tuż za rogiem:) Zobaczysz, jutro poczujesz się lepiej!!!
    pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, dzięki za miłe słowa.... To niesamowite,niby Was nie ma, a jesteście:) Pozdrawiam, k

      Usuń