poniedziałek, 24 września 2012

Próba

Wypić drugą kawę czy nie wypić? Trząść się jak osika czy słaniać po nieprzespanej nocy? Dziś mój kolejny włoski debiut. Lekcje otwarte dla dzieci. Mały sprawdzian. Mam pietra. Robiłam to do tej pory w Polsce, całe lata. "Wyhodowałam" nawet kilku fajnych muzyków :). Ale to nie to samo. Tu językiem głównym będzie włoski. To takie moje małe "być albo nie być", bo od tych zajęć zależy w pewnym sensie ilość przyszłych kursantów, no i to czy będę mieć na waciki czy nie. Na szczęście nie jestem "typem industrialnym". Nigdy nie byłam. Może być garstka, byleby była atmosfera i to coś, co zawsze przyprawiało mnie o dreszcz emocji i po latach łezkę w oku. Rozśpiewane, radosne buzie. A ja dam z siebie wszystko!

9 komentarzy:

  1. trzymam kciuki , uszy do góry :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Monique, kawa wypita, adrenalina na odpowiednim poziomie, za chwilę poobiedni relaks i do dzieła!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci lubia ludzi, ktorzy lubia dzieci :-) Bedzie dobrze !
    Agula

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze Agula, jak to fajnie ujęłaś, dobrze mi to zrobilo, bo Młodsza zasnęła, a ja zażeram stres drewnianą tartą, która okazała się jadalna...

    OdpowiedzUsuń
  5. na pewno wszystko się udało i było miło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sylwia! udało się:) przyszła....... 1 mama:) z trójką dzieci
    lekcja się odbyła, dziecko wyszło ze szkoły podśpiewując wesoło piosenki, na początek dobre i to, jak mawiają "da cosa nasce cosa" z jednej rzeczy rodzi się kolejna.... w przyszłym tygodniu kolejna tura!

    OdpowiedzUsuń
  7. cieszę się, że jesteś pełna zapału, lekcje dodały Ci skrzydeł i przypominają ten czas przed :)

    OdpowiedzUsuń