niedziela, 9 września 2012

Pierwsza sobota miesiąca...

Jeśli mąż i żona potrafią po całym dniu spędzonym z dwójką dzieci w ikei zrobić wieczorem wspólną grecko-włoską kolację, wykąpać i uśpić bezkolizyjnie potomwstwo, a potem usiąść pod gwiazdami na balkonie przy buteleczce chianti, zapalonych lampionach, z delikatną muzyką barokową w tle i nadal zaskoczyć się wzajemnie w sypialni to chyba nie jest jeszcze z nimi aż tak źle...

6 komentarzy:

  1. Tego zaskakiwania w sypialni po cichutenku zazdroszcze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarsis, wierz mi, każdy może.... sama się zdziwiłam :)

      Usuń
  2. nie tylko nie jest źle, jest wprost rewelacyjnie :) więcej takich wieczorów zatem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miniona sobota z perspektywy dzisiejszej środy brzmi rzeczywiście rewelacyjnie!

      Usuń