piątek, 28 września 2012

No to strajkujemy

Mąż nie poszedł dzisiaj do pracy. Myślę sobie - super! Starsza dziś ma do 16.30. Wstaniemy, wypijemy kawkę i fru na miasto, zakupy, może jakieś tekstylia, może mebel, może wreszcie znajdziemy kanapę na poddasze. W końcu w przyszłym tygodniu przylatuje brat, a potem przyjeżdżają rodzice. Z wielkim entuzjazmem podzieliłam się moim piątkowym porannym pomysłem, a w odpowiedzi dostałam kolokwialnie mówiąc tak zwanego wała. I w ten o to sposób ja też ogłosiłam dziś strajk. Właśnie wylizuję słoik nutelli w wersji 750 g + 75 g gratis, zaliczyłam poobiednią drzemkę w wersji "ja sama", a za chwilę wychodzę na samotny spacer...

3 komentarze:

  1. Bywa moja droga, pije wino siedzac na tarasie hotelu w Palermo, mysle o Tobie cieplo, uwielbiam nutelle!

    OdpowiedzUsuń
  2. ty taras, a ja właśnie posiedziałam w ciszy i spokoju na klatce schodowej, co za desperacja...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem klatka czasem taras jak to w zyciu, nie ma tego zlego .... Pzdr.

    OdpowiedzUsuń