środa, 26 września 2012

Kosmitą jestem

Ułożona, przewidywalna, poukładana w kostkę i precyzyjnie wyprasowa codzienność sprawia, że nie odczuwamy większej potrzeby zawierania nowych znajomości. Znam to uczucie doskonale. Gdy jestem w domu rodzinnym wszystkich, których potrzebuję tak naprawdę mam w telefonie. Wystarczy nacisnąć zieloną słuchawkę i jest. Kawa, pogaduszka, ramię do wypłakania, lekarz, ten od zębów, ten od żył, od spraw kobiecych, ktoś do dzieci, ktoś od grilla, ktoś od shoppingu. Nie zwracam większej uwagi na kobietę na przystanku, kolejną matkę-polkę opartą o huśtawkę, czy miłą dziewczynę przy stoliku obok. No bo i po co? Gdy człowiek ląduje na nowym gruncie, jest jak Najsztubowy kosmita na nowej planecie. Tutaj chłonę każde przychylne spojrzenie. Każde skinięcie ręką jest dla mnie zaproszeniem do rozmowy, a każda niemalże rozmowa może skończyć się zaproszeniem na kawę, podwieczorek, a nawet na wspólną kolację, najlepiej przy taki dużym stole, jak w restauracji Charlotte. Cristina przyjdzie już jutro. Claudię podrzuci zaraz po szkole. Zjemy razem z dziewczynkami jakiś tam obiad. Ze starszym synem musi trochę posiedzieć przy lekcjach, więc wpadnie dopiero na ciasto ze śliwkami. Giovanni podobno bardzo lubi fortepian. Mam sprawdzić jego predyspozycje. Patrzę na Cristinę i widzę dojrzałą, ale całkowicie rozedrganą kobietę. Macierzyństwa uczy się od lipca. Codziennie czegoś zapomina. Wczoraj kanapki, dziś zeszytu nutowego. Narazie zna tu tylko mnie. Wymieniamy się chciwie numerami telefonów. Wymieniamy się zaufaniem. Dla takich momentów lubię być kosmitą...

12 komentarzy:

  1. nie dziwię się, że lubisz, bo masz bardzo fajny ten swój kosmos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak sobie wykreujesz, taki kosmos masz! głowa do góry!

      Usuń
  2. Myśmy wczoraj mieli placek ze śliwkami, ale od whiteplate. Cienki spód i dużo śliwek. Aż miło się rano wstaje wiedząc, że czeka na ciebie takie cudeńko do porannej kawy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. http://whiteplate.blogspot.co.uk/2010/08/placek-ze-sliwkami.html

      Ten;)

      Usuń
  4. skąd ja to znam:) sama, obca, daleko od domu... chęć nawiązywania znajomości nie daje wtedy spokoju. Ale dzięki tej otwartości na innych zaprzyjaźniłam się z ludźmi, z którymi w kraju, w swoim domu nigdy nie zamieniałabym słowa. No bo po co? A tu się nagle okazuje, że to strasznie ciekawi ludzie są! I dzięki przebywaniu z nimi można w sobie odkryć jakieś nowe cechy:)
    Znowu mieszkam w PL, ale staram się nie utracić tej otwartości. Dzięki temu życie jest o wiele ciekawsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co zresztą u Ciebie Marto widać, pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. i ja pozdrawiam i żałuję, że mam do Ciebie tak daleko:)

      Usuń
  5. Szkoda ze nie mieszkasz w Palermo, od jutra przez chwile sie tam opalam, wpadlabym na kawe.

    pzdr.

    K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze Keda, urcuhomiłaś mi wyobraźnię, kawka w Palermo, to jet to:)

      Usuń
  6. Jesteś taka fajna, że aż chce się jechać na kawę. No serio, prosto do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  7. a nie wykluczam, nie wykluczam takiej opcji....:)

    OdpowiedzUsuń