sobota, 21 lipca 2012

List bardzo prywatny

Równowagi brak. Nie ma Cię i więdnę, powolutku, po cichutku, zajadając domowej roboty pierogi z jagodami, sprawdzając przy cowieczornej kąpieli czy Małe nie mają kleszczy. Nie ma Cię ani w trzasku pioruna, który szczęśliwie nas jakoś omija, bo podobno pioruny nie lubią lip, ani w gwałtownym wietrze, który rozgania po podwórku płatki floksów i dalii. Nie ma Cię w mojej porannej kawie, przegryzanej jagodzianką posypaną kryształkami cukru. Po takim cięniemaniu jeszcze bardziej doceniam to, że jesteś... Już odliczam...

1 komentarz:

  1. czuję jakbym ukradkiem czytała nie swój list .. ale piękne - co piszesz ... pozdrawiam cieplutko obie połówki :) pięknie jest czytać o miłości ....

    OdpowiedzUsuń