niedziela, 20 maja 2012

Trzęsienie

Wytrzęsło mi dziś nad ranem porządnie materac. Przez chwilę, myślałam, że śni mi się, że płynę na łódce podczas sztormu. Potem usłyszałam regularne otwieranie i zamykanie drzwi.... Głosy ludzi na patio. Nad ranem telefon z Polski. Wszystko w porządku tatusiu...

4 komentarze:

  1. wstałam, odczekałam, przeszło i usnęłam..., nad ranem mąż mi uświadomił wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeżyłam takie trzęsienie ziemi w Indonezji. Spadłam z łóżka, ale myślałam, że to z nadmiaru wina:) Po powrocie do kraju okazało się, że kilkaset km dalej było potężne trzęsienie ziemi, a na Lomboku na szczęście szczątkowe. Z bólem serca oglądam skutki trzęsienia we Włoszech, straszna i niepokorna siła przyrody.
    Pozdrawiam! I czy pisałam Ci już o tym, jak piękne robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Li,dziękuję bardzo za kolejny komplement:),i po raz kolejny wyskoczyly mi z wrażenia rumieńce ... co do trzęsienia, różne myśli kołaczą mi się po głowie, ...nieunikniony strach o najbliższych, mieszkamy tu, moje dziewczyny chodzić tu będą do szkół, może na uniwersytety, będą się szwędać po mieście... a natura co i rusz,regularnie przypomina nam, że Włochy to jednak teren zagrożony... pozdrawiam ciepło K

    OdpowiedzUsuń