wtorek, 29 maja 2012

Siły chcę...

Od piątku odstawiamy smoczka. Zgubił się, więc nie szukamy... I tak mi się przypomniał trochę mój zeszłoroczny Dukan i kryzysy silnej woli. A może by jednak pójść i kupić... Bo jeśli dwugodzinne drzemki popołudniowe zniknęły na zawsze to tak jakby Włochom odebrać prawo do siesty! I jeśli usypiać ma o 24.00 na skutek ogólnego wykańczania siebie i nas to ja chętnie popędzę do apteki. Kupię nawet ten sam kolor, żeby nie było... Do tego wczorajsze "Mamuś, cierpię" Starszej skutecznie podniosło mi poszczepieniowe ciśnienie, a wysoka gorączka i wymioty na dobre wybudziły gdzieś o drugiej nad ranem. Odliczam po cichutku... Walizkę na razie pakuję w głowie, większość rzeczy jeszcze tylko w wersji "na papierze"... Odstawiamy na bok przedszkole, prawdopodobnie nici z dzisiejszej festy na zakończenie roku. Dzisiejsza polsko-włoska konferencja telefoniczna na skajpie z domowym przedszkolem w tle będzie nie lada wyzwaniem. Już uprzedziłam rozmówców. Będzie dobrze... A tymczasem otwieram balkon, wdycham świeże powietrze i uśmiecham się znad porannej kawy do moich pierwszych w życiu dwunastocentymetrowych szpilek z prawdziwej skóry "made in italy"...

4 komentarze:

  1. A mnie dzisiaj w drodze do pracy pozytywnie nastawil Joseph Haydn Sinfonia Concertante in B flat, Hob. I:105 w wykonaniu London Symphony Orchestra z Claudio Abbado i szkockie waskie drogi, zielone jak nigdzie pola i charakterystyczne ploty z kamienia i specjalnie jechalam wolniej a potem czekalam na parkingu pod praca zeby posluchac do konca. Wiesz DC to skarb, ze potrafisz byc czescia czegos takiego. To jak moc sie przeniesc do innego wymiaru, na inny poziom wrazliwosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa wiem coś o tym... nie jestem jakimś kompletnym muzycznym ortodoksem, ale często mi się zdarza słuchać muzyki, głównie klasycznej, terapeutycznie.... działa!

    OdpowiedzUsuń
  3. DC czy te trzesienia we Wloszech sa bardzo odczuwalne. Przeczytalam dzisiaj, ze znowu sie cos dzialo u Was. My za tydzien jedziemy i troche mnie to zaczyna martwic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lidka, mąż właśnie wraca z pracy z Bologni, bo go ewakuowano, od rana trzęsło biurem.... ja jestem jeskiś 30 km od bologni i 90 od florencji, słyszałam tylko skrzypiące okna.... epicentrum jest koło modeny i tam są ofiary i niestety dużo zniszczeń, ale głównie stare zamki, wieże, kościoły i niestety fabryki o dużych powierzchniach. jest już 10 ofiar. te trzęsienia skupiły się wszystkie na nizinie padańskieji to głównie jest powodem paniki i strat, bo nizina uchodziłam za bezpieczną, a teraz okazuje się, że trzęsie. nie jest natomiast tragicznie. my co tydzień gdzieś się przemieszczamy...

    OdpowiedzUsuń