piątek, 11 maja 2012

Próbuję...

Próbuję nie panikować. Próbuję robić wszystko, jak co dzień. Próbuję wyjść na poranny rower, potem spacer. Próbuję nakarmić Młodszą czymś sensownym. Sobie serwuję tylko lekką sałatkę i pajdy chleba z ulubionym serem scamorza. Próbuję relaksować się buszując po wnętrzarskich blogach. Popijam wodę z dodatkiem balkonowej mięty. A jednak emocje biorą górę. Fale gorąca i serce w gardle, najczęstsze objawy. W domu nie mam jeszcze instrumentu, więc gram sobie na sucho, na kanapie, w myślach. Przebiegam kolejne akordy, robię ostatnie notatki, gdzie mam uważać na przewracanie kartek swoje i innych. Będą emocje, będą trzesące się palce. Będzie pulsująca skroń. Dziś wystąpię już nie jako studentka czy panna skoncentrowana tylko na sobie i swoim wyglądzie, która koncertem żyła zwykle już dobre dwa tygodnie przed. Dziś wystąpię jako mama, którach w przerwach między utworami wsłuchiwać się będzie w pokasływania widowni, nasłuchując czy przypadkiem Młodsza nie popłakuje lub nie marudzi. Sama nie wiem jak dziewczyny zareagują na mój widok. Trochę sie boję tej nieobliczalności sytuacji. Ale będzie dobrze. To mój wieczór!

2 komentarze:

  1. Bardzo sie ciesze z Twojego wystepu. Mysle,ze najwazniejsza osoba na tym koncercie bedziesz Ty sama. To dla Ciebie jest wazne jak wypadniesz. Twoje corki i tak najbardziej Cie kochaja, za to jaka jestes dla nich i gdzie je porywasz na spacer, a maz za to jaki dom mu tworzysz i jak bardzo mu z tym dobrze.Ale dla Ciebie jest wazne, ze potrafisz tez cos innego, ze jestes w tym dobra.Jak przekonasz siebie, ze wyjatkowo dobra - bedziesz najlepsza. Ja tez sie denerwuje ale potem mysle sobie ..no i po co. I tak najwazniejsi sa w domu. To oni sa moim swiatem. Oni sie do mnie szczerze usmiechaja. Oni sa najwazniejszymi autorytetami. Daj znac jak powalilas wszystkich na kolana swoja muzyka i wygladem.Wiem, ze to we Wloszech jest rownie wazne. L

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie stresu jaki Ci towarzyszy, bo nigdy nie występowałam na scenie...ale oczami wyobraźni widzę jak powalasz publiczność na kolana! Poważnie:) Będzie pięknie i już żałuję, że mnie tam nie będzie...Czekam na relację i jeszcze raz powodzenia!

    OdpowiedzUsuń