czwartek, 17 maja 2012

Dwa kraje, dwa brzegi

Zaczynam powoli mentalnie przygotowywać się do wakacji w Polsce. Jeszcze miesiąc, ale czymże jest miesiąc w skali roku. Aż strach pomyśleć, że ostatni raz w Polsce byłam w sierpniu... Bez szczegółowego grafiku, bo będę mimo wszystko zajęta dziewczynkami, ale w weekendy liczę ufnie na obstawę dziadkowo-ciociowo-wujkową. Jeśli tylko Młodsza w tym roku pozwoli mi się oddalić na kilka...naście godzin lub może nawet na cały weekend, chętnie skorzystam... Zobaczymy. Pierwsza ważna rzecz to festiwal filmowy w Kazimierzu. Do Kazimierza mam z mojej wsi jakąś godzinkę spokojnej jazdy. Odwiedzam go zawsze kilkakrotnie. Uwielbiam tamte tereny. Kocham też Sandomierz i niepowtarzalne ciabatte z wędzonym łososiem w Kordegarcie...
Wieś to babcia, a babcia to wspomnienia, ciągła konfrontacje z mijającym czasem...
A prawie dwumiesięczną rozłąkę z mężem odbiję sobie podczas sierpniowej toskańskiej wyprawy na motorze w wersji "we dwoje"....

8 komentarzy:

  1. A my lecimy za miesiąc i kilka dni, też już trochę żyje wyjazdem. W Kazimierzu bywałam często, związany z nim był "mój" artysta, Jan Gotard, którego pozbierałam, opisałam, zrobiłam wystawę monograficzną w... Kazimierzu, w Muzeum Nadwiślańskim:) Z tego jeżdżenia i z tych przygotowań nie zauważyłam nawet że spodziewam się Szymona;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie Aniu! może spotkamy się na kawie :) pozdrawiam K

      Usuń
  2. Fajna rzecz takie wakacje. Mi do tej pory udawało się zawsze spędzić lipiec w Polsce. Ba, nawet trzy razy z rzędu udało mi się 'porzucić' moje dziecię - obecnie lat 6,5 - dziadkom i ciotkom i wyjechać ze znajomymi na drugi koniec Polski na Opener.
    W tym roku krasnal zostaje sam u dziadków, jako że my nie możemy mu towarzyszyć (w lipcu będę w 9 m-cu ciąży). Jej pierwsze takie wakacje, dziewczyneczka nie może się doczekać,ja zaś chyba uschnę z tęsknoty...

    Northern Sky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norhern Sky, przede wszystkim wielkie wielkie gratulacje i mocno trzymane kciuki, oj będzie raczek :) tak jak ja :)domator i wrażliwiec :)
      na openere i tarzanie sie w błocie też niejednokrotnie miałam wielką ochotę, ale mam jak narazie 2 i prawie 6 latkę ze zbyg gruuuuuuuuuuubą pępowiną... aż wsty się przyznać, ale ja jeszcze nigdy nie zostawiłam moich dwóch dziewczynek nawet na jedną noc.... taki ze mnie tchórz... a kiedy kilka lat temu zostawiłam 2letnią wtedy starszą z moimi rodzicami, codziennie płakałam jej do sluchawki... ja jej!

      Usuń
  3. Nas Kazimierz zniechęcił do wizyt w weekendy czy terminy atrakcyjne dla dużej masy ludzi. Zrobił się taki "zadeptany". Za to w tygodniu spokojniej i wraca ten klimat sprzed lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w pełni, ale festiwal filmowy ma akurat taką nieopisaną aurę... ja lubie od czasu do czasu być w takim wirze wydarzeniowo-informacyjnym...

      Usuń
  4. Wzruszylas mnie tym zdjeciem i swoja Babcia. Moja tez taka byla. Najmadrzejsza osoba jaka spotkalam w swoim zyciu. Nikt nie mial takiej madrosci jak Ona. Tyle wspomnien,wakacji bezcennych wartosci przekazywanych tak niezauwazalnie, przy stole kiedy robila pierogi z jagodami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. anonimie, mnie Babcia wzrusza i rozczula co roku, jest taka pogodna, taka spokojna, pełna autoironii, siedzi na ławeczce i patrzy i czeka, bez pośpiechu... a wakacje.... to temat na oddzielny wpis....:) pozdrawiam ciepło K

      Usuń