wtorek, 24 kwietnia 2012

Wietrznie

Popijam rumianek. Młodsza śpi. Biedna, wymęczona, z zielononiebieskim guzem na czole. Podczytuję cicho blogi. Zazdroszczę, o jak ja zazdroszczę tych grządek i tych płotków i tej polskiej wsi. Zazdroszczę i tyle. Jestem już chyba takim typem, trochę zazdrośnika. Jak małe dziecko. Pokazuję palcem i mówię: to chcę, i to chcę i jeszcze to... Korzonki nie podarowały mi wczorajszego przemalowywania skrzyni na zachodnim balkonie. Wiatr u podnóży Apeninu nieziemski...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz