poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Oni dziś to my jutro

Pierwszy dzień stałego internetu w nowym domu. Kawa. Siesta. Czytam. Z dołu dobiega wrzask. Sąsiadka, ta, którą niespełna miesiąc temu zalaliśmy w pierwszej dobie naszego tutaj pobytu drze się na syna. On dziarsko odpyskuje. Wychylam głowę zza pachnącej mięty i rozmarynu. Myślę sobie : "Bata nie ma, będę taka sama, jędza, kłócąca się na całe osiedle z córkami".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz