niedziela, 4 marca 2012

Uśmiech

Od dwóch dni myję naczynia z wielkim uśmiechem.
Nie! Nie byłam u terapeuty!
Po prostu nowy płyn do naczyń ma dokładnie taki sam zapach, jakim pachniało moje mieszkanie w Salamance.
A u mnie wszystko co hiszpańskie wywołuje uśmiech!

5 komentarzy:

  1. Szczęście mozna znależć wszędzie :-). Uwielbiam myć naczynia płynem o zapachu granatów, a na szminkę o kolorze "Barcelona" jestem gotowa wydać ostatnie pieniądze.Często do Ciebie zaglądam, podoba mi się tu.
    Pozdrawiam z Katowic
    B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. O jak miło :) A tak przy okazji jak się ma nowy dworzec pkp? pozdrawiam ciepło dc

    OdpowiedzUsuń
  4. Dworzec pomału rośnie w górę, wczoraj rozpoczęto modernizację rynku. Dużo czasu upłynie zanim o mieście będzie można powiedzieć "ładne", znikają pomału charakterystyczne punkty - betonowe kielichy dworca, Pałac ślubów, szkoda "Elki". Z sentymentem wspominam kawiarnię pod Rondem. Smak czekoladowego kremu sułtańskiego do dzisiaj pamiętam. Czekam na wiosenne słońce i kwitnące kasztany by dodały miastu trochę urody.
    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, ale mi sie nagle zatęskniło...

    OdpowiedzUsuń