poniedziałek, 5 marca 2012

Plany

Można sobie wpisać w kalendarz.
Na zielono urzędy.
Na czerwono odbiory mebli.
Tu dziś.
Tam jutro.
Po szkole.
Prosto ze szkoły.
Można.
Pamiętać od rana, żeby obrać marchewki i jabkła, bo wygodnie się chrupie w aucie.
Można.
Wszystko można na papierze.
----
Dzisiejszy dzień w kalendarzu zaznaczyłam na wielokolorowo jako dzień pawia.
Paw był wszędzie i o każdej porze.
W salonie rano.
W łazience przedpołudniem.
W łóżku przerwał popołudniową drzemkę.
Komplet świeżo kupionych pachnących jeszcze pampersów też prawie na wyczerpaniu.
Jak tu nie wierzyć prawom Murphiego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz