czwartek, 29 marca 2012

Padam padam padam

Nie, to nie piosenka Edith Piaf. To ja.
Padam.
Jutro zdajemy definitywnie klucze.
Od wtorku śpimy już w nowym mieszkaniu.
I zrobiłabym sobie piękny kolaż, ze skromną, ale miłą białą kuchnią i pobielanymi prymulkowymi koszami na parapecie na tle kwitnących ochoczo sadów.
Z kolorowym pokojem dziewczynek i wschodzącym słońcem mówiącym buongiorno przy porannej kawie siódma za dwadzieścia. Zrobiłabym. Tylko kolaż byłby niekompletny.
Brakowałoby w nim traumatycznego dzwonka o 6 nad ranem i zrozpaczonego głosu sąsiadki z dołu, że zalewamy jej i jej ojcu sufit i schody...

1 komentarz:

  1. oo, jak miło. woda to czystość, czystość na Wielkanoc nader pożądana. niech juz sąsiadka nie przesadza.
    :)

    OdpowiedzUsuń