niedziela, 4 marca 2012

Jak tu się nie uśmiechnąć od ucha do ucha

Za to ich lubię.
Lecisz przez miasto.
Zamiast nordicwalking z przodu jakieś 30 kilo plus nadbagaż czyli torba wypchana wszystkim co na wszelki wypadek.
Struga potu spływa Ci już prawie poniżej ud.
Włosy upinasz już po raz piąty, krzywo, bezładnie, bo dziecko ma akurat kryzys i nie możesz zatrzymać na dobre pojazdu.
A tu zza rogu wyskakuje zwykły człowiek, nie pajac, nie bezdomny, zwykły, normalny, nie chory psychicznie i mówi ci na miły początek długiego dnia "Ciao Miss Italia!".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz