niedziela, 4 marca 2012

Bywa i tak

Czasem tak mamy, że kompletnie nie potrafimy się konstruktywnie dogadać i po raz setny obiecuję sobie, że będę z naszych wspólnie przeprowadzonych rozmów spisywać protokoły podpisywane przez obydwie strony, żeby po raz setny znou nie usłyszeć "nie pamiętam"...

2 komentarze:

  1. Właśnie doczytałam, że mieszkałaś w Salamance:) Dotarliśmy tam dwa lata temu, trochę w pośpiechu, chciałabym jeszcze. Mój płyn do naczyń pachnie mało charakterystycznie.
    A propos postu poniżej, w naszej zdystansowanej Kastylii takich słów nie uświadczysz, mnie się dwa razy zdarzyło, była to ta sama osoba i zdecydowanie nie z kategorii "normalny człowiek". Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Moja Salamanka to troche taki nie zamknięty rozdział mojego życia :) ale to dluga historia :)
    Stamtąd był też krótki wypad do Kantabrii i do Santander... Płyn to dixan:)

    OdpowiedzUsuń