czwartek, 22 marca 2012

Birra Moretti

Padamy.
Wszyscy padamy prosto na nasze polsko-włoskie pyski.
Ale jesteśmy szczęśliwie usatysfakcjonowani.
Małymi kroczkami wielkości główki od gwoździa dochodzimy do wielkich rzeczy.
Tak bardzo chciałabym zaprosić cały świat na kwietniową kawę na moim nowodomowym balkonie z widokiem na cyprysy. Tak bardzo...
Tydzień to za mało.
To zdecydowanie za mało, żeby powiedzieć jak bardzo mi ich brakuje w mojej codzienności.
To za mało, żeby nacieszyć się ich doradzaniem, przytakiwaniem i skrzywioną miną.
Wieczorami przy piwie Moretti unoszę do góry nogi.
Mogę... Bo ktoś inny uśpił mi dziecko.
Bo ktoś inny wyprał i powiesił pranie. Starł podłogę i zaparzył siemię lniane.
Rozmawiamy o optymalnej wysokości lodówki i idealnej wielkości piekarnika.
Rozmawiamy o cenach komódek i tym, jakie łóżko się zmieści, a jakie nie.
I zastanawiam się, czy można się otworzyć przed własną mamą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz