wtorek, 21 lutego 2012

Z perspektywy krasnoludka

Posiadanie dzieci sprawia, że chwilowo wracamy do świata skrzatów, pluszu, szmatek, włóczek i oczu z guzików. Jednocześnie uświadamiamy sobie, jak wiele z małego dziecka drzemie jeszcze cały czas w nas samych...

2 komentarze:

  1. Ano drzemie, naszyłam się zabawek, sukni i pościeli dla lalek i wszystko to z zaangażowaniem, często wielogodzinnym, bo ręcznie (maszyny nie posiadam). I naprawdę to uwielbiałam a radochę miałam pewnie większą niż córka. Piszę w czasie przeszłym bo moja dziesięciolatka ma już nastoletnie aspiracje, ostatnio spakowałyśmy barbiowe sukienki do oddania młodszym kuzynkom, jednak te najbardziej dopieszczone zachowałam. Dla przyszłych pokoleń od babci Ani:) Pozdrawiam! A.

    OdpowiedzUsuń
  2. :) dziesięc lat - to brzmi tak odlegle :)....

    OdpowiedzUsuń