środa, 29 lutego 2012

Wcale się nie dziwię

Wcale się nie dziwię, że chciałeś tu wrócić.
Wcale. Ani trochę.
Co z tego, że z ekranu uśmiecha się zawadjacko Paolo.
A w stylowym piśmie uroczo czaruje Tessa.
I że w co drugiej pizzerii prawie pizza z pieca opalanego drewnem.
Że nie wspomnę o obecnej już nawet w osiedlowym sklepie szynce crudo, karczochach, sałacie radicchio czy orzeszkach piniowych.
Mamy wszystko. Prawie...

3 komentarze:

  1. oj jak pięknie ... ja też się Wam nie dziwię .. i zazdroszczę tak po cichutku :0))

    OdpowiedzUsuń
  2. Monique, to sobie po cichutku wzajemnie zazdrościmy :)

    OdpowiedzUsuń