czwartek, 16 lutego 2012

Spokój znaczy pustka

Młodsza jeszcze słodko dosypia.
Nadrabia nocne wyszeptane mi do ucha "mama meko".
Starsza dziś w wersji róż-błękit-róż pognała do szkoły.
Po trzech tygodniach wekowania w domu.
A ja...
A ja spokojnie wysyłam poranne maile, czytam poranną prasę, spokojnie...
I to jest dokładnie to, czego mi trzeba.
Zwykłej, naturalnej równowagi między robieniem a nie robieniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz