środa, 15 lutego 2012

Rzeczy niewidoczne

Kilka miesięcy temu polubiłam bardzo mieszankę orzo-farro-riso, czyli jęczmień, orkisz i ryż.
Za każdym razem gotowałam na oko, bo na opakowaniu nie było żadnych wskazówek.
Bardzo mnie to dziwiło, bo opakowanie kolorowe, marka znana, żeby tak bez żadnej informacji, żeby tak sobie zawsze musieć język parzyć podczas sprawdzania, czy to już, czy jeszcze nie teraz...
Dziś wyciągnęłam po raz kolejny to samo opakowanie, w między czasie domyłam filiżankę po kawie i ... i z pewnej odległości zobaczyłam wielki jak kiwi, niebieski napis "in soli 12 minuti".

Czasem trzeba chyba stanąć trochę obok naszego własnego życia i poczytać to, czego nie dostrzegamy gołym płytkim zmęczonym znudzonym okiem...

2 komentarze:

  1. podsumowanie idealnie wkomponowało się w mój dzisiejszy nastrój.. chyba czasem konieczne jest spojrzenie z boku na siebie i własne życie .. pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Monique - tak, takie niby bierne, ale baczne obserwowanie... pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń