wtorek, 10 stycznia 2012

Wezwanie

dziś przyszedł list od miasta.
Wzywają moją Młodszą do przedszkola!
Bo urodzona przed kwietniem 2010.
To już? Tak szybko mija to niemowlęctwo?

9 komentarzy:

  1. dziwne, przecież tylko pięciolatki maja obowiązek przedszkolny...

    OdpowiedzUsuń
  2. wzywają, ale nie jest oczywiście obowiązkiem!

    OdpowiedzUsuń
  3. WZYWAJĄ!! czy kiedykolwiek u nas w PL przyjdzie wezwanie do domu, że dziecko MOŻE zacząć przedszkolna edukacje? Mój synek (4 lata lada dzień) od września w przedszkolu. Myslałam, że jak już się "załapał" to tak do czasu szkolnego bedzie uczęszczał, atu ZONG - kazdego roku trzeba złożyc nowe podanie! Nie z tego świata jestem... Złożyłam oczywiście juz nowe podanie i MAM NADZIEJĘ, że się dostanie, że nadal będzie tam chodził. Przedszkole jest oczywiście publiczne, żeby nie było, że wymyśliłam sobie jakieś extra nie wiem co. Marzy mi się, aby moje dzieci w przyszłości dostawały do domu WEZWANIE do przedszkola dla swoich dzieci:) pozdrawiam ciepło Lila

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak Lilo, wzywają, i powiem Ci jeszcze, jestem w wielkim szoku, bo do tej pory w PL musiałam dzwonić za szczepieniami np i pytać, a tu WZYWAJĄ na szczepienia, do tego meningokoki i pneumokoki są niepłatne, acz nie obligaotryjne, w PL pocztą przychodziły już tylko rachunki, a tu ciągle jakieś listy adresowane cytują "do Szanownych Rodziców Młodszej lub Starszej". Jestem w ciągłym szoku od prawie roku!

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, tak...a tu jak chcę zrobic bilans dla czterolatka to pani GAŁY wytrzeszcza, że jeśli nie choruje i nie ma przewlekłych dolegliwości to PO CO? K.. no jak to po co? Chcę zmierzyć, zważyć, skonsultować ortopedycznie układ kostny, słuch zbadać bo przedszkolne anginy atakują, no chyba raz w roku to żadna ŁASKA! Zdrowego dziecka w naszym kraju SIĘ NIE BADA !! a potem wiekie zdziwienie, że koślawe, skrzywione kręgosłupy, niedosłuch i inne trwałe zmiany. Ja się nie znam, ja tylko obserwuję a chyba DOKTOR jest od przeanalizowania moich spostrzeżeń.
    Echh....daaallleeekkoooo nam do świata....
    /Lila
    P.S. no chyba że ta szarość z ciemnościa pomieszana, wietrzność i pluchowatość za oknem nastraja mnie na wszystkoczarnowidzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lila, temat lekarzy nadaje sie na oddzielny blog, bez komentarza! posyłam Ci trochę mojego dzisiejszego włoskiego słońca!

    OdpowiedzUsuń
  7. pozdrooo :) / L.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie lekarzy wina, że pani Kopacz "zreformowała" system zdrowotny i pozostawiła po sobie burdel.
    ale teraz może lekarze w końcu wywalczą coś sensownego, choc kasy na służbe zdrowia nie przybędzie.
    gdzieś te pieniądze znikają, zanim dotrą do uczniów Hipokratesa i tak dalej.
    ktoś ma wieeelką kieszeń. bez dna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Foksal, Kopacz nie Kopacz, pokutuje ogólne społeczne zaniedbanie tematu "rodziny", i to nie tylko w kwestiach służby zdrowia, ale myślę o urzędach itd.
    tu moja raptem 4 osobowa rodzina podchodzi już pod "wielodzietną" i z tego tytułu mamy zniżki w opłatach za przedszkole np. place zabaw, korty, boiska na każdym kroku, klubiki dla dzieci (nieodpłatne) też są. w PL jak się rzucili na prywatne przedszkola i kluby malucha to bez 20-30 zeta za godzinę nie podchodź. my juz tak chyba mamy w naszej naturze, że jak na czymś mozna zarobić, to do ostatniej kropli.
    ale może się mylę...
    w każdym razie ogólnie rzecz biorąc po 4 latach wychowywania starszej w PL, po przyjechaniu tutaj, wcale nie w jakiejś tam wielkiej eurori, jestem w wielkim szoku, pewnie to też jest kwestią bardzo prężnego regionu, w którym mieszkam, ale wierz mi, nie ma porównania.jestem tym bardziej mile zaskoczona, że generalnie nie miałam zbyt dobrej opinii na temat włoskich struktur i instytucji.

    OdpowiedzUsuń