niedziela, 29 stycznia 2012

Właściwy shabby port

Powiem tak... to jest to.
Ten styl odzwierciedla dokładnie moje emocje i moje wyobrażenia o domu.
Zawsze był gdzieś obok, tylko ja nie potrafiłam go nazwać, bo nie miałam ku temu narzędzi.
Cztery kąty i pies piąty, które kupowali swego czasu moi rodzice serwowało wszystko, a mój umysł nie ma funkcji selektownego przeglądania gazet, wszystko zatem było git, ładne, fajne, byle by pasowało głównie kolorystycznie.
Tu w internetowym zagajniku doznałam olśnienia.
Kilka tygodni temu, w sferze jeszcze mentalnej, zaczęłam moją pierwszą samodzielną podróż.
Wczoraj wieczorem po raz pierwszy, namacalnie, założyłam kopak i wsiadłam na mój statek.
Płynę... i tego nie da się cofnąć. Niech nikt nie próbuje...

przed i po

1 komentarz: