piątek, 6 stycznia 2012

Rodzice też ludzie

Zastanawiam się dziś, w tym wyjątkowym dla nas dniu, kiedy zaczyna się postrzegać własnych rodziców jak normalnych ludzi... Czy potrzebne są właśnie takie życiowo-trudne sytuacje?
Dla naszej rodziny to prawdziwa próba.
Dla moich córek to będzie prawdopodobnie zwykła, szara rzeczywistość.
Oby ...

9 komentarzy:

  1. Ja tez mam trudna sytuacje w rodzinie, wielka dla nas proba i jak narazie nie zdajemy egazminu. I dopiero w tej sytuacji zobaczylam rodzicow jak normalnych ludzi. Lzy, grozby, straszenie itd. Ciekawa jestem do czego sie posuneli Wasi rodzice. Wybacz DaCapo ze tak pytam, ale interesujace sa ludzkie zachowania, zwlaszcza nas Polakow w obliczu zderzenia sie z wiekszym swiatem, innym wyznaniem, inna orientacja seksualna,innym kolorem skory...Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi rodzice dowiedzieli się 5 lat temu.
    Pamiętam ten dzień, kiedy obolała jeszcze po porodzie otworzyłam im drzwi i zobaczyłam dwie białe, prawie umarłe twarze. Rodzili się na nowo przez ostatnie 5 lat. Wtedy,przez kilka godzin tłukłam im do głowy, że to nie wyrok. Mówiłam o swoich zagranicznych kolegach na studiach, w moim środowisku homoseksualizm jest stosunkowo częsty. Pamiętam, jak tamtego wieczoru połączyliśmy się z bratem na skypie. Wszyscy płakali. Od samego początku utwierdzali go w wierze w to, jak bardzo go kochają. Od tamtego momentu o ironio losu odnowily się kontakty. Mój brat jest na emigracji już prawie 10 lat. Właściwie ta emigracja to była swego rodzaju ucieczka z naszego kraju. Po tamtym dniu zaczęli do siebie dzwonić. Założyli skypa. Od niedawna wyleciał ocean i słyszą się jeszcze częściej. Dużo ich to koszuje. Mama czasem się sypie. Czasem popłakuje. Ma świadomość, że pomimo tego że pozornie otaczają ich światli ludzie (czyt. lekarze, inżynierowie, adwokaci), w kontakcie z taką informacją wychodzi często słoma z butów...
    Dziś brat wziął ślub. Ja cieszę się z tego, że odnalazł jak mówi kogoś ważnego. Z drugiej strony boję się, bo tyle się mówi o tego typu związkach. Ale nic to... Jestem z niego dumna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam statystyk na temat związków jednopłciowych. Nasz przyjaciel świętował 28 rocznicę. Ma 54 lata i w NY mieszkają. Drugi, bliższy, miejscem i sercem,11 lat, nie mieszkają razem, rodzice na wieść, że jakiś kolega jest gejem wpadli w spazmy, mówili zdrowaśki i dali na mszę dziękczynną, że ich synek normalny... Nie powie im nigdy, tak postanowił. Jest nauczycielem i wie, że długo by nie popracował i rodziców by zdruzgotał taką informacją. Ja mam bratową z Ghany! Wszyscy akceptują zarówno ją jak i dzieci:-) Ba! Kochamy ich przeogromnie! Moich przyjaciół też, choć mama wyznała, że chłopaki są super ale dobrze, że my jesteśmy normalni... Więc?

    OdpowiedzUsuń
  4. Olu, statystyk też nie znam, mało mnie one jako muzyka interesują... sama widzisz, jak różne są reakje, tu zdrowaśki, a tam pełna akceptacja.
    Jestem jednak zdania, że nie ma co się deklarować i zarzekać. Ja domyślałam sie od czasów wczesnego liceum, a jednak jego comingout też był dla mnie silnym przeżyciem, nie negatywnym, silnym...
    Miło, że napisałaś...

    OdpowiedzUsuń
  5. Powinnas byc dumna z brata, wybral nielatwa, ale wlasna droge:D Oby im sie udalo i zyli jak najdluzej w dobrym zwiazku!

    Tez stoje przed dylematem, u mnie to kolor skory, moj ukochany jest z Kenii a moi rodzice z malej wioski. Boja sie o mnie, to rozumiem, ale boja sie tego co ludzie powiedza i to jest trudne. Moj tato wyglada dziesiec lat starzej, ma siwa glowe i smutek na twarzy. Wiem ze jest im ciezko, ale i ja jestem w potrzsku. Nie chcialabym ich za zadne skarby skrzywdzic, ale nie moge odtracic czlowieka ktory mnie bardzo kocha i jest dla mnie dobry tylko dlatego ze inaczej wyglada.Swiat sie zmienia i moze ludzkie serca powoli tez sie zmienia. Twoj brat na pewno bedzie mial lepsze zycie na emigracji, ja pewnie tez.

    Powinnas byc takze dumna z twoich rodzicow bo moi rodzice nie powiedzieli ze mnie kochaja. Zapytali co ja im robie, a mama straszyla mnie urzedem imigracyjnym. Nie rozmawiamy od przeszlo 3 lat i mam rane w sercu. Bylam ich calym swiatem i bylismy tak blisko, ze serce boli za kazdym razem jak o nich mysle. Czasem sie boje ze przeze mnie tato moze miec zawal serca albo inna chorobe bo tak uwaza moja mama, ale przeciez nikt nie jest chory i jak mowi twoja rodzina to nie wyrok.

    Ciesze sie ze twoj brat ma taka super siostre, ktora rozumie i jest z nim. Kochacie go bez wzgledu na wszystko i to jest piekne. Moj brat nie okazal mi braterskiej milosci, nie mam i jego wsparcia, ale takie zycie. Moze kiedys to sie zmieni, mam taka nadzieje.

    pozdrwiam i duzo sil zycze, Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, daj im trochę czasu, czas to wspaniały doradca. świat się zmienia, polska też się zmienia, wiem że to trudne, bo przykład hanki mostowiak pokazał, jak rzeczywistość serialowa zawładnęła umysłami milionów ludzi, sama mam w domu babcię, która, gdy dowiedziała się kilkanaścia lat temu, że mam chłopaka Wlocha wpadła w panikę, że nie Polak, że nie będzie po polsku, więc ja do niej, że przecież jej ukochany rich forester (z mody na sukces) też nie jest polakiem, a ona na to: jak, to, nie jest, przecież mówi po polsku.
    Życzę wytrwałośći w miłośći, mimo wszystko.
    I nie obwiniaj się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziekuje Ci DaCapo za slowa nadziei:) Nielatwo mi rozmawiac na ten temat a tutaj uslyszalam takie madre slowa. Dziekuje...

    Chcialabym aby tak sie stalo, moze czas uleczy rany i zmiekna serca. Bo bardzo mi brakuje kontaktu z rodzicami i cierpie.

    Mam nadzieje ze wytrwam i przetrwam te burze, bo nie moglabym ze soba zyc gdybym odrzucila tak piekne uczucie i dobro czlowieka.

    Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Statystyki mnie nie interesują w ogóle, nie znoszę. Statystycznie teraz pod stołem mamy po 3 nogi! Kot, pies, on i ja. Muzyków za to uwielbiam niepoprawnie wręcz! Mam za mały mózg by pojąć zdolności muzyków, wylewają mi się łzami.

    OdpowiedzUsuń
  9. dobre, dobre, to z nogami, uśmiechnęło mi się...

    OdpowiedzUsuń