środa, 4 stycznia 2012

Małe wielkie rzeczy

Gardło. Boli gardło. Piecze w zasadzie.
Może nic z tego się nie rozwinie.
Za poradą przyjaciółki śpiewaczki oprócz tabletek robię siemie lniane, mielone.
Wczoraj coś mnie pokusiło, żeby na wieczorną próbę chóru pojechać rowerem.
Tak. Byłam na próbie.
Po grudniowej rozmowie z dyrygentką zostałam zaproszona na próbę generalną do sobotniego koncertu.
W dłoni nuty, obok piękny czarny Steinway, mili ludzie, chętni do rozmowy, to lubię...
24 stycznia zaczynamy nowy program, kantata Telemanna.
Będę grać basso continuo - nazwijmy to po prostu "akompaniowaniem".
Czyli jednym słowem mam swój mały, wtorkowo-wieczorny comeback do zakurzonego świata muzyki.
Ale niech sobie i będzie zakurzony, późno-wieczorny i raz-tygodniowy.
Ważne, że jest...
No i jeszcze jedno ważne ... Gdy wróciłam, grubo po 23.00 dziewczyny spały w swoim pokoju.
Dodam, że to wieczorno-kąpielowo-usypianiowy debiut mojego męża.
Sama nie wiem, która z wczorajszych prób była ważniejsza ...

10 komentarzy:

  1. Super, ciesze sie bardzo ! Oby tak dalej !
    Dzielny chlop, dal rade, i stanal na wysokosci zadania, *oklaski* :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. jest tylko jeden minus w całym tym wydarzeniu, wparzyłam o 23.00 do kuchni i trochę uszczupliłam domowe zapasy grana padano i włoskich obwarzanków "taralli" :) a ty? jak tam situation?

    OdpowiedzUsuń
  3. Odzyskujesz wolność. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję Oliwko, wolność i tożsamość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, ja u siebie w lodwce grana padano, oraz innych temu podobnych serow miec nie moge, bo tez nie moge sie oprzec. Wiec w lodowce mam chwilowo przedewszystkim swiatlo :-)
    A trzymam sie poki co calkiem dobrze, wlasciwie caly czas na warzywach, surowkach, itp.
    Ale na jakies piwko, albo lampkw bialego mnie baaardzo ciegnie....

    OdpowiedzUsuń
  6. Tarsis, ja wyznaję zasadę jednak kontrolowanej ascezy, czyli dopuszczam małe grzeszki, lampki białego i czerwonego itd, inaczej w momentach słabości, a taka jest nieuchronna, zjadam nawet światło z lodówki!

    OdpowiedzUsuń
  7. no ja tez dopuszczam, wiec pewnie sie skusze jak nie dzis to w weekend :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem na wakacjach u mamy w Polsce i u niej swiatla w lodowce nie widac. natomiast sa same lakocie, a w zamrazalce 4 rodzaje lodow. o diete ciezko! pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
  9. W aptekach włoskich, ale też w Coopie, jest preparat zawierający witaminę C z cynkiem, który obok siemienia lnianego może też pomóc siłom odpornościowym. Nazwa handlowa Cebion. Dobry tez (przynajmniej w moim przypadku) Benagol eukaliptusowy - do ssania tabletki co 2 godziny a w erboresterii mają tabletki z propolisem do ssania. W niektórych dyskontach - dico jest syrop z propolisem na gardlo.
    Życzę zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olu: wakacje to okres zwolniony "z opłat", rozkoszuj sie nimi ile się da!
    RSJ: dziękuję za wszelkie rady, na szczęście rodzice stosunkowo niedawno zasilili moją prywatną apteczkę i mam właśnie mnóstwo siemienia, lnu mielonego. Benagolu nie znam, może wypróbuję, jeśli nie przejdzie. Muszę zadbać o gardło, bo co roku zdarza mi się niestety poważna angina, a nie wyobrażam sobie w chwili obecnej 40 stopniowej gorączki przy dwójce małych dzieci...
    Aaaaa. dziś wieczorem gorąca woda z sokiem cytryny i miodem wprost z lubelskiej pasieki...

    OdpowiedzUsuń